Borussię Dortmund czekają latem spore zmiany. Na początek trenerem zostanie Marco Rose
Borussię Dortmund czekają latem spore zmiany. Na początek trenerem zostanie Marco Rose Fot. BVB.de

Marco Rose po sezonie 2020/2021 przestanie piastować stanowisko trenera Borussii Moenchengladbach i przeniesie się do jej imienniczki z Dortmundu. Nowy trener BVB będzie starał się odbudować drużynę, która spisuje się znacznie poniżej oczekiwań w obecnych rozgrywkach.

REKLAMA
Borussia Moenchengladbach notuje właśnie najlepszy od lat sezon, w Bundeslidze walczy o miejsce w czołowej czwórce, a w Lidze Mistrzów jest już w 1/8 finału. I zmierzy się w walce o najlepszą ósemkę w Europie z Manchesterem City. Poprzednie rozgrywki też były bardzo udane. Źrebaki zajęły w lidze niemieckiej miejsce czwarte, awansowały do LM i pokazały wysokie aspiracje. Tych sukcesów nie byłoby z pewnością, gdyby nie trener Marco Rose.
44-letni szkoleniowiec do Gladbach trafił w 2019 roku z Reb Bull Salzburg. Wcześniej pracował w Lokomotive Leipzig oraz FSV Mainz, w którym występował przez dziewięć lat. Co ciekawe, jego trenerem był tam przez pewien czas Juergen Klopp, stawiający pierwsze kroki w przygodzie trenerskiej.
Kibice Borussii Dortmund liczą, że Rose pójdzie teraz śladem swojego poprzednika i pomoże BVB wrócić na szczyt. Ostatnie dwa sezony Dortmund oglądał plecy Bayernu, ale górował nad resztą ligowej konkurencji. W tym już nie jest tak różowo. Bayern jeszcze jesienią uciekł Borussii w walce o tytuł, a seria kolejnych wpadek sprawiła, że pożegnano się z trenerem Lucienem Favrem.
Zastąpił go asystent Edin Terzić, ale i jego czas w BVB dobiega końca. Borussia wygrała raptem jeden z pięciu ostatnich meczów Bundesligi, do lidera z Monachium traci 16 punktów, a do podium sześć. I musi twardo walczyć do końca rozgrywek, by nie wypaść z Ligi Mistrzów.
Czytaj także:
Poza zmianą trenera Dortmund szykuje się na przebudowę składu. Być może latem odejdą za grube miliony Jadon Sancho i Erling Haaland, których talentem zachwycają się włodarze najbogatszych klubów. Kilku piłkarzy ma znaleźć sobie innych pracodawców, a wśród nich jest też Łukasz Piszczek, planujący wrócić do Polski.
Marco Rose będzie miał sporo pracy latem, by poukładać na Signal Iduna Park wszystkie klocki. Póki co 2 marca na Borussia-Park podejmie swojego przyszłego pracodawcę w szlagierowym meczu ćwierćfinału Pucharu Niemiec.
logo