17-latek zamordowany podczas imprezy urodzinowej w Mądrzechowie (zdjęcie ilustracyjne).
17-latek zamordowany podczas imprezy urodzinowej w Mądrzechowie (zdjęcie ilustracyjne). Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Gazeta

Do tragedii doszło we wsi Mądrzechowo na Pojezierzu Bytowskim. 17–letni Grzegorz został śmiertelnie ugodzony nożem podczas imprezy z okazji 18. urodzin. Inny uczestnik został ranny i trafił do szpitala. Wszędzie wokół w samym wynajętym domu – jak opowiadają świadkowie – widać krew. Podejrzany już jest w rękach policji.

REKLAMA
Jak podaje lokalny portal GP24.pl, zamordowany 17–latek to mieszkaniec Mądrzechowa. Chłopak był gościem na urodzinowej imprezie. Natomiast prawdopodobny sprawca to 30–letni mężczyzna z Rumi, który od jakiegoś czasu mieszkał w Bytowie.
Policja informuje, że w tej sprawie zatrzymała łącznie pięć osób, w tym jedną podejrzewaną o dokonanie zabójstwa. Lokalne media podają różne wersje - że 30-latek był na tej imprezie jako gość lub też, że się na nią wdarł. Świadkowie mówią o makabrycznym widoku.

Dookoła domków jest krew. W domku, gdzie doszło do tragedii, również. Musiała być duża awantura. Jaka to osiemnastka, skoro na niej nie było żadnego jedzenia tylko mnóstwo alkoholu i narkotyki.

cytat za GP24.pl
Portalowi GP24.pl udało się dotrzeć do właściciela domku, w którym miały miejsce te makabryczne wydarzenia. Mężczyzna potwierdza, że wynajął młodym ludziom domek na imprezę.
– Dwa tygodnie temu zgłosiło się do mnie czterech chłopaków, którzy chcieli wynająć jeden z domków na imprezę z okazji osiemnastych urodzin. Zgodziłem się, omówiliśmy szczegóły, między innymi to, że ma być spokój i zachowany porządek. O tym, co się wydarzyło wczoraj, dowiedziałem się, gdy na podwórko zaczęły zjeżdżać karetki i policja. Wcześniej nic się słyszałem – relacjonuje właściciel domku. Mężczyzna został już przesłuchany przez policję.
W sobotę do późnych godzin nocnych trwało zbieranie śladów na miejscu zbrodni. W niedzielę policjanci prowadzą czynności procesowe z udziałem pięciu zatrzymanych osób.
źródło: GP24.pl