
W odmiennych nastrojach są grupowi rywale Lecha Poznań z jesieni. Glasgow Rangers pewnie pokonało Royal Antwerp FC i awansowało do 1/8 finału, a Benfica Lizbona w ostatniej chwili wypuściła z rąk awans w rywalizacji z Arsenalem Londyn.
REKLAMA
Zacznijmy od spotkania, które było prawdopodobnie największym hitem całej 1/16 finału Ligi Europy. W Lizbonie Benfica zremisowała z Arsenalem 1:1 i sprawa awansu pozostawała otwarta. Faworytem pozostawali jednak Anglicy i to oni pierwsi trafili w Atenach (ze względu na restrykcje związane z koronawirusem mecz nie mógł odbyć się w Londynie) do siatki. Na gola Pierre'a Eumericka Aubameyanga tuż przed przerwą odpowiedział jednak Diogo Goncalves i na tablicy wyników znów widniało 1:1.
Po zmianie stron gola znów strzelił Aubameyang, tyle że tym razem Gabończyk był na spalonym i to trafienie nie zostało uznane. Prawidłowo zdobyty został za to gol Rafy Silvy, dzięki czemu na prowadzenie wyszła Benfica. W tym momencie Arsenal do awansu potrzebował dwóch goli.
Pierwszego zdobył szybko. Oddech Kanonierom dał Szkot Kieran Tierney, a do końca meczu pozostawało ok. 25 minut. Swego Arsenal dopiął na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Wtedy po raz drugi trafił Aubameyang, a Portugalczycy – mimo naporu w doliczonym czasie – rzutem na taśmę odpadli z rozgrywek.
Arsenal Londyn - Benfica Lizbona 3:2 (1:1)
Bramki: Aubameyang (21', 87'), Tierney (67') - Goncalves (43'), Silva (67')
Bramki: Aubameyang (21', 87'), Tierney (67') - Goncalves (43'), Silva (67')
Glasgow Rangers do rewanżowego meczu z Royal Antwerp podchodziło w roli zdecydowanego faworyta. W Belgii udało mu się wyszarpać zwycięstwo 4:3, w dodatku na papierze prezentują się znacznie lepiej niż czwartkowy rywal.
Gracze z Antwerpii postawili jednak Szkotom trudne warunki. Jako pierwsi trafili co prawda Rangersi, a konkretnie Alfredo Morelos, jednak jeszcze w pierwszej połowie wyrównał Lior Rafaelov.
Na początku drugiej części gry piłkarze obu ekip zafundowali kibicom strzeleckie show. Najpierw dwukrotnie trafili gospodarze – bramki zdobywali Nathan Patterson i Ryan Kent. Chwilę po drugim golu Antwerp za sprawą trafienia Didiera Lamkel Ze wróciło jednak do gry.
Ostatnie słowo – a właściwie dwa słowa – należały jednak do Szkotów. W końcówce dobili rywali dwukrotnie zamieniając rzuty karne na gole. Pierwszą jedenastkę wykorzystał Borna Barisic, drugą – Cedric Itten. Warto podkreślić, że w dwumeczu łącznie zobaczyliśmy aż 14 bramek.
Glasgow Rangers - Royal Antwerp 5:2 (1:1)
Bramki: Morelos (9'), Patterson (46'), Kent (55'), Barisic (79'), Itten (90') - Rafaelov (32'), Lamkel Ze (57')
Czytaj także:Bramki: Morelos (9'), Patterson (46'), Kent (55'), Barisic (79'), Itten (90') - Rafaelov (32'), Lamkel Ze (57')
