
Senackie komisje odroczyły prace nad projektem, który zakładał przyznanie prezydentowi Andrzejowi Dudzie repliki złotego łańcucha Orderu Orła Białego. Według ustaleń "Rzeczpospolitej" projekt trafił do senackiej "zamrażarki" ze względu na zbyt wysoki koszt wykonania tego historycznego klejnotu.
REKLAMA
Przypomnijmy, że pomysł nadania Andrzejowi Dudzie królewskiego klejnotu pojawił się w petycji, która wpłynęła jeszcze w poprzedniej kadencji Senatu. Zakładała ona odtworzenie osiemnastowiecznego złotego łańcucha Orderu Orła Białego, którego oryginalnie przygotowano jako insygnium koronacyjne króla Stanisława Augusta.
W okresie międzywojennym nosił je prezydent Ignacy Mościcki, ale przez wojnę zaginęło ono wraz z innymi kosztownościami. Petycję rozpatrzyła senacka komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. Projekt poparł sam minister kultury Piotr Gliński oraz komisja heraldyczna działająca przy MSWiA.
Koszty odtworzenia tego wyjątkowego insygnium byłyby jednak ogromne. Dlatego obecna ekipa rządząca Senatem wysłała projekt do "zamrażarki" – Te koszty nie byłyby takie niskie, bo to nie jest taki łańcuch jak łańcuch towarzystwa naukowego czy nawet rektora uczelni. To jest łańcuch, który w sobie zawiera pewne klejnoty – powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" marszałek Senatu Tomasz Grodzki.
Kłopotliwa błyskotka dla Dudy
Przypomnijmy, że o idei odtworzenia królewskiego klejnotu rozmawialiśmy w naTemat.pl między innymi z profesorem Tomaszem Nałęczem, historykiem i byłym doradcą prezydenta Bronisława Komorowskiego, który przypomniał, że taka próba po 1989 roku już była.– Kiedy przywracano Order Orła Białego w 1992 roku, bo przez władze PRL-u nie był on uznawany, wtedy tą ustawą przywrócono właściwie wszystkie przepisy z okresu międzywojennego, nie przywracając jednak przepisu o łańcuchu. Ustawa o orderach była opracowana przez grono wybitnych historyków, heraldyków, historyków sztuki, najwybitniejszych naukowców, właśnie po to, aby ją zaimpregnować na podmuchy bieżącej polityki – wyjaśnił nam historyk.
Jego zdaniem decyzja sprzed prawie 30 lat była słuszna. Wtedy bowiem budowano Polskę na nowo, na tradycji demokratycznej, rezygnując z przymiotu monarszego. – Myślę, że tak to powinno pozostać. Nie wszystko powinniśmy z przeszłości przywracać. Zwłaszcza że monarchowie, którzy ten order nosili, swoją polityką przyczynili się do upadku znaczenia Rzeczpospolitej. Podpis Stanisława Augusta Poniatowskiego widnieje pod rozbiorem Polski – stwierdził.
Czytaj także:źródło: "Rzeczpospolita"
