
Do 30 proc. różnicy wynagrodzenia między kobietami a mężczyznami zajmującymi to samo stanowisko to nie jest jakikolwiek cywilizowany standard. To po prostu wyzysk kobiet! – mówiła w Dzień Kobiet Barbara Nowacka. Wraz z Małgorzatą Kidawą-Błońską oraz Anną Karaszewską z Kongresu Kobiet przedstawiła ona pomysł na poprawę sytuacji Polek na rynku pracy.
REKLAMA
– Koalicja Obywatelska stoi za prawami kobiet. Szczególnie dzisiaj, kiedy uwaga mediów i społeczeństwa zwrócona jest na kobiety i nasze prawa, warto mówić o miejscach, gdzie jesteśmy mocno dyskryminowane. Jednym z tych miejsce jest właśnie rynek pracy – stwierdziła Barbara Nowacka podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie.
Posłanka KO podkreśliła, iż Polki często otrzymują znacznie niższe wynagrodzenie niż mężczyźni wykonujący tę samą pracę. – To po prostu wyzysk kobiet! Z tym trzeba skończyć. Wiemy, jak to zrobić dzięki ustawie przygotowanej przez stowarzyszenie Kongres Kobiet. My to rozwiązanie popieramy – oznajmiła Nowacka.
Wspomniany przez posłankę KO projekt zakłada systemowe ograniczanie różnicy w wynagrodzeniach Polek i Polaków. Po raz pierwszy Kongres Kobiet zaproponował takie rozwiązania już przed rokiem.
Jednak teraz o wniesienie go pod obrady Rady Dialogu Społecznego we wspólnym stanowisku wniosły Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, Forum Związków Zawodowych i Konfederacja Lewiatan.
Czytaj także:– Bardzo ważne są równe płace kobiet i mężczyzn. Nie może być tak, że za tę samą pracę kobiety dostają dużo mniejsze wynagrodzenie, nie może być tak, że średnia emerytura w Polsce kobiet i mężczyzn różni się aż o tysiąc złotych – mówiła w poniedziałek w wicemarszałkini Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.
Zwróciła ona także uwagę na fakt, iż w trakcie pandemii koronawirusa to zawody wykonywane przede wszystkim przez kobiety okazały się tymi z "pierwszej linii frontu". – To kobiety biorą na siebie ciężar walki z koronawirusem – oceniła Kidawa-Błońska.
