Maryla Rodowicz źle wspomina egzotyczne wakacje? Co stało się gwieździe na Malediwach?
Maryla Rodowicz źle wspomina egzotyczne wakacje? Co stało się gwieździe na Malediwach? Fot. Instagram/@mary_la_la

Wiele gwiazd polskiego show-biznesu w czasie pandemii wyjeżdża w tropiki. Maryla Rodowicz w ostatnim wywiadzie zdradziła, czemu teraz woli jednak zostać w Polsce. Co stało się muzycznej diwie podczas ostatniego pobytu na Malediwach?

REKLAMA
Dla niektórych celebrytów czas trwającej w pełni epidemii covid-19 nie przeszkodził w odbyciu rajskich wakacji. Najbardziej popularnymi regionami stały się oczywiście te z egzotycznymi plażami.
Maryla Rodowicz to bez wątpienia jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek. W ostatniej rozmowie z "Faktem" zdradziła, że po tym co stało się jej podczas wyjazdu na Malediwach, teraz bardziej docenia polską przyrodę i woli tutaj spędzać wolny czas.
– Doszłam do takiego etapu w życiu, że mój wspaniały ogród to dla mnie najlepsze miejsce na wypoczynek. Jak żyła jeszcze moja mama, to na widok mojego tarasu, słuchając o jakichś moich wakacyjnych planach, zawsze mówiła: "Po co wy gdzieś wyjeżdżacie? Przecież tu jest raj" – wspomina piosenkarka.
– Ja tego nie rozumiałam, ale zmieniła mi się perspektywa. Zresztą ciepłe kraje to nie był do końca mój klimat. Niechętnie wyjeżdżałam za granicę. Gdybym miała gdzieś teraz wyjechać, to najchętniej na Mazury – dodaje diwa.
Rodowicz ostatnie "wakacji z prawdziwego zdarzenia" spędziła kilka lat temu na Malediwach. Jednak szybko okazało się, że egzotyczne klimaty to dla niej prawdziwe piekło.
– Byliśmy na nich jeszcze z mężem. Zatrzymaliśmy się w pięknym domku, który stał na plaży. Miał łazienkę otwartą, która wychodziła na ogródek i była zasłonięta tylko roślinnością. Niestety raj się szybko zamienił w piekło – stwierdziła wokalistka.
Celebrytka wróciła pamięcią do niemiłego zdarzenia, gdy ławica meduz podpłynęła do brzegu i poparzyła kąpiącą się Rodowicz. Przez to kolejne dni musiała spędzić w wynajętym domku.
Maryla Rodowicz
w rozmowie z "Faktem"

Pierwszego dnia nas poparzyły meduzy. Nikt nam nie powiedział, że jest sezon, że są ławice meduz. Ta meduza się nazywa portugalski żeglarz. Ma ciało jak żagiel, a ogon jej sięga do kilkunastu metrów i jest cienki jak włos. Myślałam wtedy w wodzie, że wpłynęłam w jakieś włosy. Czułam się opleciona włosami. To były tak mocne poparzenia, że później kolejne dni spędziłam w domku. To było pierwsze i ostatnie kąpanie

– Po co więc tłuc się przez cały świat gdzieś zagranicę, gdzie czyhają różne niebezpieczeństwa, jak fajnie można wypoczywać w Polsce? –podsumowała Maryla Rodowicz.
Czytaj także:
logo
źródło: fakt.pl