Agnieszka Włodarczyk spodziewa się pierwszego dziecka
Agnieszka Włodarczyk spodziewa się pierwszego dziecka Fot. Instagram / agnieszkawlodarczyk

Agnieszka Włodarczyk i jej partner Robert Karaś niedawno wrócili z Indonezji. Aktorka, która jest w ciąży, źle znosi jednak drugi trymestr w Polsce. Włodarczyk nie ukrywa, że lepiej znosiła oczekiwanie na dziecko na indonezyjskich wyspach. Podzieliła się powodem.

REKLAMA
Agnieszka Włodarczyk ogłosiła w styczniu, że spodziewa się dziecka. Szczęśliwym tatą będzie jej partner – młodszy od aktorki o 8 lat triathlonista i rekordzista świata Robert Karaś. Włodarczyk podzieliła się radosną nowiną po powrocie z długiego urlopu w Indonezji, gdzie spędziła pierwszy trymestr ciąży.
Niestety powrót do Polski nie nastroił ciężarnej celebrytki optymistycznie. Aktorka podzieliła się swoimi doświadczeniami z ciąży w Polsce na Instagramie. "Podobno pierwszy trymestr jest najcięższy i najtrudniejszy, zwykle Kobiety źle się czują, mają mdłości itd. U mnie odwrotnie – wszystko było fantastycznie" – zaczęła swój wpis Włodarczyk.
I wróciła wspomnieniami do sielskiego pobytu w Indonezji. "Mimo tego, że byłam z dala od lekarzy wstąpiła we mnie jakaś nieprawdopodobna moc, mogłam góry przenosić, skakać łódką po falach, chodzić na masaże (chyba nigdzie nie były tak tanie i dobre jak na Gili), jeździć z kierowcami, którzy mam wrażenie nigdy prawa jazdy nie uzyskali (sądząc po ich stylu jazdy), jeść owoce z bazaru, nie myć tak często rąk (czasami nie było gdzie) jak to robię tutaj, spać w klimatyzacji i wszystko było ok. Nie było we mnie grama strachu o cokolwiek" – wyznała.

Włodarczyk o ciąży w Polsce

To zmieniło się, gdy aktorka wróciła do kraju. "Drugi trymestr miał okazać się fantastyczny, a u mnie znowu odwrotnie. Wystarczył mi miesiąc w Polsce i nagle się okazuje, że w zasadzie niczego mi nie wolno" – narzekała.
"Że sushi czy tatara nie wolno to wiem. Ale ostatnio usłyszałam o jajkach! Masaży nie wolno, mimo że nogi puchną, kropli do nosa nie wolno, mimo że nie można swobodnie oddychać, na wszystko trzeba uważać i wszystkiego się bać. Zaczyna się myślówa co będzie przy porodzie, czy dam radę, jaki szpital itd. – wyliczała aktorka.
Włodarczyk podzieliła się też wspomnieniem z wizyty u ginekolożki na indonezyjskiej wyspie Lombok, które sprawia, że "uśmiecha się do siebie". Aktorka przytoczyła dialog: – Dobrze się Pani czuje? – Dobrze. – Na USG wszystko wygląda super, bierze Pani kwas foliowy? – Biorę cały zestaw supli dla Kobiet w ciąży i jest tam też kwas foliowy w dawce 800 mg. – No to super, proszę dobrze się odżywiać i cieszyć się życiem. Do zobaczenia". "Kurtyna" – skwitowała Włodarczyk, dodając mrugające emoji.
Czytaj także:
logo