Lionel Messi swój rekord występów dla Barcelony uczcił cudownym golem
Lionel Messi swój rekord występów dla Barcelony uczcił cudownym golem Fot. FC Barcelona

Piłkarze Barcelony wygrali spotkanie 27. kolejki LaLiga z SD Huesca 4:1 (2:1) i odrobili do liderującego Atletico Madryt dwa cenne punkty. Mecz był popisem Lionela Messiego, który zdobył dwa gole i uczcił w ten sposób rekord występów dla Dumy Katalonii. W poniedziałek zagrał w jej barwach po raz 767 w karierze.

REKLAMA
Piłkarze FC Barcelona mają już za sobą wybory nowego prezesa klubu, mają za sobą nieudaną przygodę w Lidze Mistrzów (1:4 i 1:1 z Paris Saint-Germain) i mogą skupić się na walce o mistrzostwo Hiszpanii. Wobec wpadki Atletico Madryt (0:0 z Getafe CF) Duma Katalonii mogła w poniedziałek odrobić dwa "oczka" do lidera i wrócić do gry o tytuł.
Rywalem, nietypowo w poniedziałek, była ostatnia w LaLiga SD Huseca, czyli idealna drużyna do zainkasowania trzech "oczek". I z takim planem ruszyli na murawę piłkarze Ronalda Koemana. Już w 13. minucie Lionel Messi dostał piłkę przed polem karnym i kropnął pod poprzeczkę w cudowny sposób. Barca wyszła na prowadzenie i atakowała.
Kopciuszek odgryzł się w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Zagapił się Marc-Andre ter Stegen, faulował w swoim polu karnym i sędzia wskazał na "wapno". A karnego na gola zamienił Rafael Mir Vicente. Goście dopięli swego, o czymś więcej niż bramka na terenie Barcy marzyć nie mogli. Gospodarze szukali za to potwierdzenia prymatu i znaleźli w 53. minucie.
Po rzucie rożnym bitym przez Messiego najwyżej do piłki wyskoczył Oscar Mingueza i było 3:1. 21-letni defensor Barcy, który dzięki problemom klubu dostał szansę regularnej gry i rozwoju w Barcelonie, strzelił pierwszą bramkę dla Blaugrany w swojej krótkiej seniorskiej karierze. Messi poprawił drugim golem w samej końcówce i dzieło zniszczenia zostało dopełnione.
Czytaj także:
Czego mogli chcieć więcej gospodarze w poniedziałkowy wieczór? Może rekordu Lionela Messiego, który koszulkę Blaugrany założył w poniedziałek po raz 767. To absolutny rekord klubu, który "Atomowa pchła" dzieli jeszcze z Xavim Hernandezem. Zapewne niedługo, bo do końca sezonu jeszcze tych gier Argentyńczyk rozegra sporo. A później? To się dopiero okaże.
logo