
Prezes Trybunału Konstytucyjnego nie stawiła się na posiedzeniu Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Jej obecność powinna być oczywista, bo podczas spotkania dyskutowano przecież o problemach wynikających z działalności TK. Dlaczego Przyłębska nie przyszła na spotkanie? Decyzję wytłumaczono "atakami na sędziów Trybunału".
REKLAMA
Posiedzenie komisji zostało poświęcone "istotnym problemom wynikającym z działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w 2019 roku". Julia Przyłębska nie wzięła w nim udziału, dlatego też opozycja złożyła wniosek wzywający prezes TK "do osobistego stawiennictwa".
– Wielu z nas się zastanawiało, czy wzorem lat poprzednich się stawi, czy się nie stawi. A jeśli się nie stawi, to z jakiego względu? Czy będzie to motywowane wstydem, czy strachem przed twardą oceną tego, co się dzieje w Trybunale Konstytucyjnym? W mojej ocenie to przejaw bezczelności, ale także lekceważenia wobec parlamentu – cytuje wypowiedź posłanki KO Kamila Gasiuk-Pihowicz portal Gazeta.pl. Zdaniem Gasiuk-Pihowicz posiedzenie komisji bez uczestnictwa Przyłębskiej nie powinno się w ogóle odbyć.
Treść maila, jaki w tej sprawie wystosował gabinet Julii Przyłębskiej, ujawnił na Twitterze między innymi reporter RMF FM, Patryk Michalski. Dlaczego prezes TK nie przyszła do Sejmu?
"Niestety doświadczenia ostatnich lat pokazały, iż rzeczową, merytoryczną dyskusję nad orzecznictwem Trybunału z udziałem części przedstawicieli władzy ustawodawczej Sejmu zastępują często niemające precedensu ataki na Trybunał Konstytucyjny oraz sędziów Trybunału. Styl debaty naruszał niejednokrotnie nie tylko rudymenty prawa, ale także kanon kultury rozmowy" – czytamy w uzasadnieniu.
Sprawę skomentował także przewodniczący obradom Marek Ast z Prawa i Sprawiedliwości. Przekonywał on, że nie "nie ma obowiązku uczestnictwa w posiedzeniu komisji osoby szefującej instytucji, która składa informację przed Sejmem".
Przypomnijmy, że to nie jest pierwszy raz, kiedy Przyłębska nie pojawia się na posiedzeniu komisji sejmowych. Podobnie było w lutym 2020 r. Poseł KO Michał Szczerba komentował wtedy, że "to sytuacja bez precedensu, która jest wyrazem całkowitego ignorowania Sejmu".
Czytaj także:źródło: tvn24.pl
