Ilona Łepkowska uważa, że telewizje "gonią w piętkę". Grażyna Torbicka wierzy, że telewizję da się jeden do jednego przenieść do internetu. Karolina Korwin Piotrowska wezwała, by brać telefony i kamerki i zacząć nagrywać własne programy. Zebraliśmy dla Was kilka opinii z programu Tomasza Lisa o telewizji.

REKLAMA
Ilona Łepkowska:
Grzegorz Miecugow powinien stuknąć się we własne piersi, bo on prowadził Big Brother, który rozpoczął proces końca ambitnej telewizji. Być może ja też przyczyniłam się własną pracą do tego, że widzowie chcą akurat teraz od telewizji coś mniej ambitnego. Koszmarne jest to, że decyduje oglądalność w telewizji i klikalność w internecie. Pan też (do Tomasza Lisa) ulega tej presji oglądalności. Dla mnie zawsze publiczność była szalenie ważna, ale zastanawiam się, czy chcę dalej tą drogą iść. Teraz mam moment refleksji. Mam wrażenie, że gonimy w piętkę. Gorszy pieniądz wyparł lepszy, jest bardzo dużo bezmyślności w telewizji.
Grażyna Torbicka:
Nie można obwiniać widzów. Widzowie czekają na coś, co będzie ich interesowało. Rolą dziennikarzy jest kreowanie trendów. Rolą stacji telewizyjnych jest promowanie wyższej jakości programów.
Karolina Korwin Piotrowska:
Mamy 2012 rok i mamy rewolucję medialną, technologiczną i pokoleniową. Kiedyś widz głosował tylko pilotem, a teraz ma masę technicznych zabawek. Zmienił się kompletnie model konsumpcji mediów. Czas brać Iphone, czas brać kamerki i zacząć nagrywać własne programy. Nie jest prawdą, że widz w internecie chce oglądać tylko 5 minut programu.
Piotr Najsztub:
Tą dyskusję prowadzimy nieustannie od 20 lat. Telewizje przestały być narzędziem edukacji. Służą tylko rozrywce. Przypisywanie telewizjom takiej pozycji jak 15 lat temu jest pomyłką. Kiedy ja 22 lata temu zostawałem dziennikarzy, to na palcach jednej ręki mogłem policzyć dziennikarzy, którzy mieli prawo pisać komentarze. Dziś komentują wszyscy. Przestaliśmy informować, zajęliśmy się komentowaniem, czyli nazywaniem innych epitetami. Rola którą pełniliśmy przeniesie się gdzieś indziej. Przestaniemy być desygnatami, które misja dziennikarska niosła.