
Był synem Piotra Majewskiego, dziennikarza muzycznego Programu III Polskiego Radia i wnukiem Czesława Majewskiego, kompozytora i pianisty znanego choćby z Kabaretu Olgi Lipińskiej czy programu "Śpiewające fortepiany". Nie żyje dziennikarz muzyczny Franciszek Majewski. Miał zaledwie 20 lat. Współpracował z RadioSpacją.
O śmierci Franciszka Majewskiego poinformował Paweł Sito, twórca i szef RadioSpacji. W pierwszym poście Sito napisał po prostu: "Żegnaj Prze-gościu!". Później zamieścił obszerne pożegnanie.
"W piątek 26 marca zmarł w Warszawie Franciszek Majewski. Wiadomość o odejściu 20-latka, przed którym otwierało się dorosłe życie, zawsze będzie brzmieć strasznie. Gdy dotyczy kogoś tak dobrego, mądrego i szlachetnego jak Franek, trudno o znalezienie określającego ją przymiotnika" – czytamy w poście Pawła Sity.
Szef RadioSpacji zwraca uwagę na to, o czym słuchacze z reguły nie wiedzieli, bo Franciszek Majewski nie mówił o tym szerzej. "Franek nie uważał, że to najważniejsza, czy zasadniczo charakteryzująca go informacja, że niemal całą drugą połowę życia zmagał się ze straszliwymi chorobami, przykuty do inwalidzkiego wózka. Jego postawa w tej kwestii była heroiczna i zarazem pełna normalności" – pisze Sito.
O 20-letnim dziennikarzu muzycznym napisał też Wojciech Ossowski z radiowej Trójki.
"Widziałem wielu mężczyzn, w pełni zasługujących na to miano, ale dziś odszedł NAJWIĘKSZY TWARDZIEL jakiego znałem - nie miał nawet 20 lat. Jeździł na wózku i zmagał się z takimi chorobami, które skosiłyby największych herosów. Mimo cierpienia, bólu, nikt kto go znał, nie mówił o nim 'biedny'. Franek to extra gość i tyle" – napisał w pożegnaniu Ossowski.
Sam Piotr Majewski, dziennikarz radiowej Trójki, jeden z twórców kultowego programu "Brum", tata Franciszka, na Facebooku zamieścił pełne bólu pożegnanie.
