Krzysztof Krawczyk miał w planach nagrać płytę z inną znaną gwiazdą polskiej sceny muzycznej.
Krzysztof Krawczyk miał w planach nagrać płytę z inną znaną gwiazdą polskiej sceny muzycznej. Fot. Sergiusz Peczek / Agencja Gazeta

Krzysztof Krawczyk chciał jeszcze nagrać płytę z Janem Borysewiczem. Artyści mieli wspólne muzyczne plany. – Mam nadzieję, że dokończymy już w innym miejscu – mówił w najnowszym wywiadzie lider Lady Pank. Jak wyglądało ich ostatnie spotkanie?

REKLAMA
Okazuje się, że Krzysztof Krawczyk miał jeszcze wielkie plany muzyczne, które niestety nie zdążył zrealizować. W ostatnim wywiadzie dla "Super Expressu" Jan Borysewicz zdradził, że planował z Krawczykiem nagrać wspólną płytę. Artysta wspomina spotkanie, podczas którego narodził się ten pomysł.
– Jedno spotkanie, które utkwiło mi w pamięci, to było gdy pojechaliśmy na ślub i wesele do wspólnego znajomego. Ślub był w Poznaniu, a wesele jakieś 50 km od Poznania. Jechaliśmy na dwa samochody – wspomina gitarzysta.
Jan Borysewicz
w rozmowie z "Super Expressem"

Pamiętam, że zatrzymaliśmy się w lesie i zaczęliśmy słuchać utworu "Bo tutaj jest jak jest", a Krzysztof zaczął na mnie krzyczeć: "Dlaczego ty zrobiłeś ten numer dla Kukiza? To jest dla mnie utwór, zobacz, jak ja pięknie go śpiewam". Powiedziałem mu "Krzysztof, nie martw się, ja dużo komponuję, więc zawsze będziemy mogli zrobić coś wspólnie

Artyści ostatni raz spotkali się w Warszawie, by omówić pomysł wspólnego projektu. – Ostatnie spotkanie mieliśmy takie, że Krzysztof przyjechał do mnie do Warszawy na Wilanów z Ewą z propozycją, żebyśmy spróbowali coś nagrać wspólnie – relacjonuje muzyk.
– Ja mu dałem jeden utwór i tak myślałem o tym, żeby zrobić z Krzysztofem całą płytę. Niestety nie udało się i mam nadzieję, że dokończymy już w innym miejscu – podsumował Jan Borysewicz.
Jednak jak się okazuje, legendarny wokalista zdążył nagrać inne trzy płyty, które nie zostały jeszcze pokazane szerszej publiczności. – Krawczyk nagrał trzy płyty, które nie ujrzały światła dziennego. Jedna została nagrana z jego synem. Zapewne za jakiś czas je usłyszycie – mówi menedżer artysty, Andrzej Kosmala.
Przypomnijmy, że Krzysztofa Krawczyka zmarł w wieku 74 lat, 5 kwietnia 2021 roku. Piosenkarz niedawno trafił do szpitala z powodu zakażenia koronawirusem. Jednak tuż przed Wielkanocą poczuł się lepiej i na święta wyszedł do domu.
Jego stan pogorszył się jednak w Poniedziałek Wielkanocny przed południem. Zaczął tracić przytomność i szybko przewieziono go do szpitala. Krawczyk zmarł po kilkugodzinnej akcji ratunkowej około godz. 15:00.
Czytaj także:
logo
źródło: se.pl