Połowa ekranów niepotrzebna, bo chroni pola i lasy. Straciliśmy przez to 500 milionów złotych

Okazuje się, że prawie połowa z ekranów jest niepotrzebna, bo przed hałasem ochrania pola i lasy.
Okazuje się, że prawie połowa z ekranów jest niepotrzebna, bo przed hałasem ochrania pola i lasy. Fot. Przemek Jendroska / Agencja Gazeta
Drogi ekspresowe i autostrady stały się tunelami, szczelnie obudowanymi ekranami chroniącymi przed hałasem. Ich budowa podnosi cenę nowej drogi nawet o jedną czwartą. Potrzeba jak najbardziej uzasadniona, problem w tym, że prawie połowa z ekranów jest niepotrzebna i przed hałasem ochrania pola i lasy.


Przez wprowadzone pięć lat temu niezwykle restrykcyjne normy ochrony przed hałasem, inwestorzy muszą obudowywać ekranami drogi ekspresowe i autostrady, po których przejeżdża więcej niż 16,4 tys. samochodów na dobę. I to niezależnie, czy droga biegnie przez miasto lub wieś, czy przez pole albo las – informuje "Rzeczpospolita".

Resort środowiska wycofuje się z restrykcyjnych przepisów. Według wyliczeń GDDKiA, gdyby normy zmieniono przed drogowym boomem, nawet 40 proc. ekranów okazałoby się niepotrzebnych. Przykładowo, na A2 kosztowałyby nie 200, ale 120 mln zł. Ani resort środowiska, ani infrastruktury nie reagowały na liczne interwencje GDDKiA i marszałków województw. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Rzeczpospolita"

Zobacz też: Po co budujemy drogi dla czołgów za setki milionów złotych?

Na przepisach zyskują producenci ekranów. Od 2009 roku Centrum Produkcji Barier i Ekranów Akustycznych w Częstochowie ma Polimex-Mostostal. Calvero z Częstochowy chwali się, że postawiła 200 tysięcy metrów kwadratowych ekranów. Przykładów jest więcej. Choć GDDKiA oraz samorządy chciały podwyższenia norm, dopiero teraz ministerstwo środowiska postanowił się na to zgodzić. Już po boomie budowlanym.

Źródło: "Rzeczpospolita"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...