Verva Warszawa Orlen Paliwa jest bliżej brązowego medalu PlusLigi
Verva Warszawa Orlen Paliwa jest bliżej brązowego medalu PlusLigi Fot. PlusLiga

PGE Skra Bełchatów dwa razy wychodziła na swoim terenie na prowadzenie z Vervą Warszawa Orlen Paliwa w pierwszym meczu o brązowy medal PlusLigi, ale po dramatycznej końcówce przegrała starcie 2:3 (25:15, 20:25, 25:11, 19:25, 19:21). Stołeczni rewanż mają na swoim terenie i są bliżej zakończenia sezonu na podium. Kolejne starcie w niedzielę o 14:45.

REKLAMA
PGE Skra Bełchatów walczyła jak lew z Grupą Azoty Zaksą Kędzierzyn-Koźle o finał PlusLigi, ale to faworyt wygrał decydujące starcie numer trzy i zagra o złoto. Bełchatowianie stracili na dodatek Taylora Sandera, który doznał kontuzji. W walce o brąz musieli sobie radzić bez lidera, mierząc się z Vervą Warszawa Orlen Paliwa. Stołeczny zespół przegrał półfinały z Jastrzębskim Węglem i celował w medal oraz podium rozgrywek.
Czytaj także:

Pierwszy set w zasadzie nie miał historii, bełchatowianie zdominowali rywali zagrywką i trafiali atak za atakiem, a bardzo dobrze radził sobie Mikołaj Sawicki, zastępca Taylora Sandera. Przewaga miejscowych rosła (8:4, 15:7), a warszawianie wyglądali na zagubionych. Próbowali walczyć, ale bardziej ze swoimi słabościami, niż z rywalami. A ci wzięli seta pierwszego, Sawicki zakończył efektowną partię atakiem (25:15).
W drugiej odsłonie Verva Warszawa odrodziła się, prowadziła nawet 8:4, ale zaraz gospodarze wzmocnili serwis i było po 12. Warszawianie sporo grali środkiem, dobrze przyjmowali i utrzymywali skuteczność w ataku (19:15). Gdy rywale zerwali się do odrabiania strat, mieli już tak dużą przewagę, że wygrali drugą odsłonę i doprowadzili do wyrównania w meczu (25:20).
Trzecia odsłona rozpoczęła się katastrofalnie dla warszawian, którzy nie mogli poradzić sobie z zagrywką Dusana Petkovicia (2:8). Andrea Anastasi eksplodował ze złości, bo jego zespół stanął w miejscu i przyjmował ciosy (4:12, 5:17). A rywale serwowali, kontrowali i cieszyli się grą, aż nierówną walkę zamknął atak z drugiej linii Sawickiego (25:11).
I znów odrodzili się siatkarze z Warszawy jako zespół, znów walczyli z bełchatowianami cios za cios, zdecydowanie poprawiając swój poziom gry (7:7). PGE Skra wpadła w dołek, nie wywierała już takiej presji na przeciwnika i przegrywała (8:11, 16:19). W samej końcówce próbowali doścignąć gości gracze PGE Skry, ale przegrali partię 19:25 i do rozstrzygnięcia rywalizacji konieczny był set piąty.
Warszawianie mieli okazję, by przejąć kontrolę nad rywalizacją o brąz. W tie-breaku długo tracili do rywali dwa-trzy punkty (5:8, 9:12), ale po atakach Bartosza Kwolka i Igora Grobelnego zdołali odrobić straty (13:13). Zaczęły się wielkie emocje, cios za cios, atak za atak. I nikt nie chciał kończyć walki, która stała się bardzo efektowna i wyrównana (16:16, 19:19). Wreszcie Kwolek zamknął pojedynek zagrywką i Verva Warszawa sięgnęła po triumf.

Drugi mecz o brązowy medal odbędzie się w niedzielę 18 kwietnia o godzinie 14:45. Rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw, jeśli warszawianie zdołają wyrównać stan serii, wówczas mecz numer trzy rozegrany zostanie w środę 21 kwietnia w Bełchatowie. Walka toczy się nie tylko o brąz PlusLigi, ale też miejsce w przyszłorocznej Lidze Mistrzów.
PGE Skra Bełchatów - Verva Warszawa Orlen Paliwa 2:3 (25:15, 20:25, 25:11, 19:25, 19:21)
Sędziowali: Piotr Skowroński, Marek Heyducki
Stan rywalizacji: 0-1
PGE Skra: Grzegorz Łomacz, Dusan Petković, Milad Ebadipour, Mikołaj Sawicki, Mateusz Bieniek, Karol Kłos, Kacper Piechocki (libero) oraz Mihajlo Mitić, Bartosz Filipiak, Robert Milczarek
Verva Warszawa: Angel Trinidad, Michał Superlak, Bartosz Kwolek, Igor Grobelny, Piotr Nowakowski, Andrzej Wrona, Damian Wojtaszek (libero) oraz Artur Szalpuk, Jan Król, Michał Kozłowski.
logo