Masowe eksmisje, by było ładnie na Eurowizję. Święto Azerów zmienia się w dramat

Krajobraz Baku
Krajobraz Baku Fot. Flickr.com / peretzp (CC BY-SA 2.0)
Gdy przed rokiem muzycy z Azerbejdżanu wygrywali festiwal Eurowizji, w ich kraju panowała atmosfera święta, dla Azerów był to jeden z najszczęśliwszych dni w życiu. Dziś dla wielu z nich Eurowizja kojarzy się tymczasem już tylko z wielką życiową tragedią.


Eksmisja na bruk i wyburzenia - to metoda azerskiego rządu na stworzenie pięknego krajobrazu przed finałem festiwalu, który w nagrodę za zwycięstwo Baku zorganizuje w maju. By w telewizji wszystko wyglądało tak, jak wymarzyła to sobie władza, dach nad głową musi jednak stracić wiele osób, które mieszkają w brzydkich osiedlach, amatorsko konstruowanych domów, których w stolicy Azerbejdżanu nie brakuje.


Sarkozy przegrał z wolnością słowa. Ormianie rozczarowani, Turcy nadal źli

Miliony telewidzów z całej Europy tego charakterystycznego obrazka nie będą miały jednak okazji zobaczyć. Działacze praw człowieka mają nadzieję, że nagłośnienie sprawy pozwoli chociaż na to, by oglądający Eurowizję pamiętali, co stoi za tym pięknym widokiem na ekranie telewizora. - Rząd Azerbejdżanu nie tylko niszczy domy, niszczy po prostu ludzkie życia - ocenia Jane Buchanan z organizacji Human Rights Watch.


Zwycięski hit sprzed roku
Ell & Nikki - Running Scared
Buldożery okazały się tak skutecznym narzędziem represji, że azerscy aktywiści za podobne opinie mogą zapłacić nawet nadprogramowym wyburzeniem. Jak Lejla Junus, której dom poszedł pod wyburzenie po tym, gdy publicznie nagłośniła sprawę. Junus twierdzi, że tego typu akcje porządkowania miasta przed festiwalem dotknęły około 20 tys. mieszkańców Baku. Eksmisje są podobno natychmiastowe i większość wysiedleńców daje radę jedynie uciec i wziąć najpotrzebniejsze rzeczy, nim ich dom legnie w gruzach.


"Chodzi o show, a nie ludzi"

Takie warunki nie przeszkadzają jednak organizującej Eurowizję Europejskiej Unii Nadawców (EBU), zapraszać do dobrej zabawy podczas majowego festiwalu. Rzeczniczka Eurowizji Michelle Roverelli powiedziała europejskim mediom, że jej organizacji nie obchodzi, jak dane państwo organizuje firmowaną przez EBU imprezę. - Konkurs jest wydarzeniem apolitycznym. Tu nie chodzi o eksmisje. Tu chodzi o rozrywkę. Przyjeżdżamy, robimy nasz show i przenosimy się do innego kraju. Nie możemy walczyć o tych ludzi - oznajmiła.

Czy młodzi wyjadą z Gruzji?

Tego typu praktyki nie są nowością. Generalne sprzątanie tego, co podczas wielkiej imprezy widać w oku kamery ostatnio przeprowadzono na przykład w RPA, gdzie przez piłkarskim mundialem mieszkańców slumsów siłą przesiedlono do odgrodzonego drutem kolczastym osiedla blaszanych baraków. Na 25 metrach kwadratowych "upakowano" tam średnio po sześciu biedaków. Z powodu ścian z cienkiej blachy latem panuje tam olbrzymi upał, a zimą przenikliwy chłód. Podobnie wyglądała też organizacja Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. By powstać mogły nowoczesne obiekty olimpijskie, zniknąć z powierzchni ziemi musiało co najmniej kilkadziesiąt wiosek.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Meghan i Harry szczerzy do bólu. Ten wywiad poruszył Brytyjczyków, ale nie wszystkim się spodobał
0 0"World of Fire" z Wichłacz i Kotem. Serial BBC pokazuje wojenny koszmar nie tylko Polaków
0 0W Polsce tego filmu ludzie boją się jak ognia. Widziałem "Malowanego ptaka" i już wiem dlaczego

POLECAMY

HYDEPARK 0 0Maciej Stuhr kończy 44 lata. I właśnie z tej okazji dał bardzo szczery wywiad
0 0Tak się rozjeżdża konkurencję. Po takiej zapowiedzi serwisu Disney+ Netflix może się bać

TRAGEDIA W WARSZAWIE

FELIETON 0 0Ilu ludzi ma jeszcze zginąć na pasach? Posłowie, przestańcie się bać kierowców!
POLECAMY 0 0Tak Kaczyński traci władzę. Po wyborach dostał dwa potężne ciosy