Jastrzębie czy Kędzierzyn-Koźle? W finale PlusLigi szykuje się pełen emocji mecz numer dwa
Jastrzębie czy Kędzierzyn-Koźle? W finale PlusLigi szykuje się pełen emocji mecz numer dwa Fot. PlusLiga

Jastrzębski Węgiel podejmie w niedzielę Grupę Azoty Zaksę Kędzierzyn-Koźle w drugim - i być może ostatnim - meczu finałów PlusLigi. Śląska drużyna niespodziewanie ograła rywali na ich terenie w środę (3:1) i może zakończyć po 17 latach okres oczekiwania na mistrzostwo Polski. Jak odpowie zespół Nikoli Grbicia, najlepsza polska drużyna w sezonie 2020/2021? Starcie numer dwa rusza o godzinie 17:30.

REKLAMA
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle ogrywała Jastrzębski Węgiel trzy razy na trzy starcia w sezonie 2020/2021. Miesiąc temu w trzech setach rozbiła Pomarańczowych w finale Pucharu Polski. I gdy wydawało się, że passa będzie trwać w najlepsze, w hali Azoty górą był w środę zespół ze Śląska. Faworyt przegrał 1:3 (25:16, 23:25, 19:25, 21:25) i postawił się w trudnej sytuacji w finale.
Czytaj także:

– To, że jesteśmy o krok od złota, to jest trochę nadużycie, bo wiemy, kto jest po drugiej stronie siatki i to że wygraliśmy jedno spotkanie jeszcze o niczym nie świadczy. Trzeba wygrać jeszcze jedno i na pewno będzie o wiele trudniej, niż dotychczas – ostrzega libero Jakub Popiwczak, jeden z bohaterów jastrzębian.
Do sensacji przyczynili się ludzie, którzy przed laty budowali potęgę kędzierzynian. Trener Andrea Gardini oraz środkowi Łukasz Wiśniewski i Jurij Gładyr. Zwłaszcza ten ostatni ma za sobą udany początek finałów, grał na siatce znakomicie i z wygranych punktów cieszył się jak ze złotego medalu. Nie sposób jednak nie wspomnieć o najlepszym rezerwowym PlusLigi Jakubie Buckim czy kapitalnym Tomaszu Fornalu, który zgłosił akces do wyjazdu na igrzyska do Tokio.
W niedzielę kibiców czeka siatkarska uczta i zanosi się na zażarty bój. Bo kto miałby nie wrócić do gry w wielkim stylu, jeśli nie Grupa Azoty ZAKSA? Siatkarze Nikoli Grbicia eliminowali z Ligi Mistrzów po złotych setach Cucine Lube Civitanova oraz Zenit Kazań. W obu rywalizacjach byli już w opałach i wracali do żywych. Dlaczego nie powtórzyć tego w finale PlusLigi? Jeśli zwyciężą, mecz numer trzy odbędzie się w środę i wtedy poznamy mistrzów Polski 2021. Jeśli wygra Jastrzębski Węgiel, odzyska złoto po 17 latach oczekiwania.

– Zawsze musimy skupiać się na swojej grze i wiemy, że we wszystkich meczach wiele zależy od tego, na jakim poziomie my zaprezentujemy się na boisku. Staniemy na głowie i zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby w niedzielę utrudnić jastrzębianom zdobycie tego trofeum i żeby nie świętowali za szybko – zapowiedział Paweł Zatorski, wielki nieobecny półfinałów i pierwszego starcia finałowego. To jego brak tak rozstroił ekipę Nikoli Grbicia.
W niedzielę mistrz świata zagra od początku, to może przeważyć szalę zwycięstwa na korzyść kędzierzynian. Pierwszy gwizdek w drugim meczu finałowym PlusLigi o godzinie 17:30. Starcie Jastrzębskiego Węgla z Grupa Azoty Zaksą Kędzierzyn-Koźle śledzić będzie można na antenie Polsatu Sport.
logo