
Estoński parlamentarzysta Tarmo Kruusimäe brał udział w zdalnych obradach Riigikogu i nie zdawał sobie sprawy, że jego kamera jest włączona. Inni politycy zobaczyli więc jak... leży w łóżku z e-papierosem i słucha muzyki.
REKLAMA
Zabawna i niecodzienna sytuacja miała miejsce podczas czwartkowych obrad Riigikogu, czyli estońskiego parlamentu. Zdalnie brał w nich udział Tarmo Kruusimäe, były muzyk punkrockowy, a obecnie polityk konserwatywnej partii Isamaa.
Na zamieszczonym w sieci nagraniu widać fragment obrad, w którym wiceprzewodniczący parlamentu, Martin Helme, powiadomił Kruusimäego o możliwości zadania pytania. Wtedy na parlamentarnym ekranie pojawił się twarz polityka. Nieświadomy tego, że kamera jest włączona, członek partii Isamaa spokojnie palił w łóżku elektronicznego papierosa. Słuchał przy tym muzyki.
Helme jeszcze raz przypomniał Kruusimäemu, że ten może teraz zadać pytanie, jednak znów nie otrzymał odpowiedzi. – Wygląda na to, że nie chce. Przejdźmy do następnego pytania – oznajmił wiceprzewodniczący.
W rozmowie z lokalnymi mediami "przyłapany" zapewnił, że gdyby wiedział, iż będzie na wizji, założyłby koszulę i zmienił scenerię. – To są blaski i cienie pracy zdalnej – podsumował polityk z Estonii. I tak miał jednak szczęście. Nie doszło w gruncie rzeczy do żadnej kompromitacji, a kamera mogła przecież zastać go w dużo bardziej kłopotliwej sytuacji.
Czytaj także: