
W nocy spłonął żuk zaparkowany w Nowej Hucie w Krakowie. Na pojeździe znajdowały się hasła wyrażające sprzeciw wobec prawa kobiet do aborcji. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia. Nie jest to pierwszy taki przypadek w ostatni czasie.
REKLAMA
Do pożaru żuka doszło w zatoczce przy ulicy na wysokości os. Handlowego przy al. Jana Pawła II w Nowej Hucie (Kraków), gdzie samochód był zaparkowany, by eksponować antyaborcyjne hasła. Do pożaru doszło w nocy z soboty na niedzielę. Straż pożarna ugasiła ogień.
– Przeprowadziliśmy na miejscu oględziny. Sprawdzamy, czy jest monitoring, który wykorzystamy podczas postępowania – powiedziała Katarzyna Cisło z zespołu prasowego małopolskiej policji. Samochód został oklejony hasłami, które mają demonstrować sprzeciw wobec prawa kobiet do przerywania niechcianej ciąży.
– To nie pierwszy taki przypadek – powiedział cytowany przez Interię Mariusz Dzierżawski, założyciel Fundacji Pro – prawo do życia. Przypomnijmy, że to Dzierżawski jest autorem zawiadomienia do prokuratury, w którym oskarżył prof. Wojciecha Maksymowicza, posła związanego z Porozumieniem, o nieetyczne eksperymenty medyczne.
Niecałe dwa lata temu samochód z antyaborcyjnymi hasłami miał spłonąć w Warszawie, a kilka miesięcy temu podpalona została furgonetka w Gorzowie Wielkopolskim. W całym kraju fundacja, której celem jest pozbawienie kobiet prawa do przerwania niechcianej ciąży, ma około 10 pojazdów z antyaborcyjnymi treściami.
Czytaj także:źródło: Interia.pl
