Mat. prasowe

Nie siedź cały dzień w piżamie. Nie otwieraj laptopa w łóżku. Nie pracuj z kuchni. Nie…wiesz dlaczego te wszystkie „złote zasady” prowadzenia domowego home office niespecjalnie się u ciebie sprawdzają? Być może problem leży zupełnie gdzie indziej, na przykład w braku narzędzi niezbędnych do pracy.

REKLAMA
  • Efektywność zdalnej pracy w znacznej mierze zależy od dwóch czynników: prędkości i niezawodności internetu.
  • Powyższe kryteria, w największym stopniu, spełnia dzisiaj internet światłowodowy.
  • W ofercie T-Mobile światłowód przez najbliższe miesiące jest darmowy – zarówno dla obecnych i dla nowych klientów sieci.
  • Twórcy poradników do zdalnej pracy rzadko postrzegają nasze domowe biura kompleksowo. Bo jasne, możemy się codziennie stroić, jak na rozmowę o podwyżkę, ale w ołówkowej spódnicy jakoś trudniej schylać się do zbierania walających się po całym domu klocków. Nie mówiąc już o tym, że robiąc piątą czy szóstą tego dnia porcję kanapek dla stada głodomorów (pardon: dzieci), ten keczup w końcu wyląduje na twojej śnieżnobiałej koszuli – nie ma innej możliwości.
    Co do pracy z łóżka: wszyscy chyba zdążyliśmy się przekonać, jak cenne są te kwadranse, kiedy cały dom jeszcze śpi, a my śmigamy po internetowej autostradzie niczym Kubica w F1: bez zakłóceń, bez pasków postępu, zatrzymujących się na wartości 98 procent, które ani drgną, bez plików, których „wysyłanie nie powiodło się”. Jednym słowem: luksus pracy o poranku.
    Poczucie komfortu nie trwa jednak długo: po podpięciu do sieci szkolnych laptopów, wszystkich domowych komórek i tabletów, praca idzie średnio płynnie. Chyba że do „obowiązków zawodowych” zaliczyć reakcję na zgłoszenia problemów pod tytułem: „Mamoooo, internet się zaciął!”.
    Czy wobec powyższego można się więc dziwić, że najefektywniej pracuje się nam z „dziwnych miejsc”: kuchni (zamkniętej przed resztą domowników) albo z podłogi w sypialni (w której przez krótką chwilę udaje nam się ukryć)?
    Nie można. Można natomiast zastanowić się, jak za jednym razem wyeliminować kilka z powyższych problemów. Rozwiązaniem może być jedno słowo: światłowód.
    logo
    Mat. prasowe

    Szybciej, efektywniej, za darmo przez kilka miesięcy? Światłowód w T-Mobile

    Jasne. Światłowód nie zrobi za was kanapki i nie pomoże, kiedy na cito trzeba będzie pomóc w rozwiązaniu zadania z matematyki. Zdecydowanie może jednak sprawić, że nie będziecie musieli zrywać się bladym świtem, żeby w miarę sprawnie powysyłać maile i pościągać potrzebne do pracy pliki.
    Internet światłowodowy jest bowiem niezwykle szybką i jednocześnie niezwykle stabilną metodą przesyłu danych. Prędkość pobierania danych sięga do 900 Mb/s, a wysyłania do 300 Mb/s. Tego rodzaju łącze spokojnie radzi sobie z jednoczesną obsługą wielu urządzeń, nawet biorąc pod uwagę, że ich użytkownicy zajmują się wymagającymi sieciowo działaniami (na przykład grają w gry online... znaczy: łączą się z wirtualna klasą).
    W ramach trwającej do 28 kwietnia promocji w T-Mobile możecie dokupić światłowód do posiadanego abonamentu głosowego i nie płacić za niego do końca 2021 roku. A już wkrótce operator planuje przedstawić kolejne promocje związane z internetem światłowodowym.
    Warto przy tym wiedzieć, że od jakiegoś czasu nie jest to już usługa, z której mogą korzystać jedynie mieszkańcy Warszawy, Poznania czy Gdańska. Światłowód w T-Mobile dociera również mniejszych miasteczek, tak jak np. Police, Zgierz, Rybnik czy Nysa. Jeśli więc mieszkacie w mieście podobnej wielkości, koniecznie wpiszcie jego nazwę w specjalną wyszukiwarkę https://www.t-mobile.pl/internet/formularz-adresowy.
    Wystarczy kilka sekund, aby przekonać się, czy w waszym domu można zainstalować łącze światłowodowe. Pozostali „pracownicy” waszego home office z pewnością docenią tę inicjatywę.

    Artykuł powstał we współpracy z T-Mobile.