Czy Cristiano Ronaldo "bał się o piękną buzię" i dlatego popełnił błąd?
Czy Cristiano Ronaldo "bał się o piękną buzię" i dlatego popełnił błąd? Fot. Juventus Turyn

Choć Juventus Turyn wygrał ważny mecz z FC Parma (3:1), fala krytyki spadła w Italii na głowę Cristiano Ronaldo. Portugalczyk nie wyskoczył do piłki przy rzucie wolnym, zdaniem kibiców "bał się o swoją piękną buzię", przez co Stara Dama straciła bramkę. Piłkarza w obronę wziął tylko trener Andrea Pirlo. Czy jego czas w Serie A dobiega końca?

REKLAMA
Cristiano Ronaldo znany jest zdecydowanie bardziej z umiejętności ofensywnych, niż gry w defensywie. W środę Portugalczyk popełnił błąd w meczu Starej Damy z FC Parma, po którym Juventus stracił gola. Faworyt wygrał spotkanie 3:1, ale CR7 znalazł się w ogniu krytyki. Turyn jest geniuszem zmęczony, a ten chyba ma już dość stolicy Piemontu.

Była 25. minuta starcia Juventus - Parma, goście szykowali się do uderzenia z rzutu wolnego, na tablicy wyników widniał remis 0:0. Gaston Brugman kropnął kapitalnie ze stojącej piłki, pokonał legendę Parmy Gianluigiego Buffona (Wojciech Szczęsny siedział na ławce rezerwowych). Powtórki pokazały, że tylko CR7 nie podskoczył w murze i to z jego winy padł gol.

Ta sytuacja wygenerowała lawinę krytyki pod adresem Cristiano Ronaldo. – Takie rzeczy się zdarzają, natomiast ostatecznej decyzji dokonam w ciągu najbliższych dni – bronił piłkarza trener Andrea Pirlo, który obiecał nie wykorzystywać gwiazdora do zadań defensywnych. Kibice nie mogą jednak wybaczyć asowi, że nie dał z siebie więcej i że nie ryzykował.

Pojawiły się głosy, że "bał się o swoją piękną buzię" i że podobnie zachował się w meczu Ligi Mistrzów z FC Porto, co zakończyło się dla Juventusu Turyn odpadnięciem już w 1/8 finału. Portugalczyk również nie skoczył w murze w rewanżu, gdy kluczową bramkę strzelił Sergio Oliveira.
Cristiano Ronaldo nie jest we Włoszech uwielbiany, jak to miało miejsce w Madrycie czy Manchesterze. Krytykowano go za wysokie zarobki w ciężkich czasach pandemii. Za słabą skuteczność - na koncie ma 25 bramek i jest liderem strzelców Serie A - oraz słabą grę w wielu meczach. 36-letni as nie reaguje na krytykę, być może pozostanie w klubie na kolejny sezon. Nikt na razie nie zgłosił się, by pozyskać legendę piłki.
logo