
O Kielcach znowu zrobiło się głośno - tym razem za sprawą sekretarza miasta, Szczepana Skorupskiego. Urzędnik, zamiast odpowiedzieć na pytanie dziennikarza TVP, pięć razy wyrecytował wyuczoną formułkę. Do podobnej sytuacji doszło w styczniu, wówczas rzecznik Wodociągów Kieleckich wygłosił kilka razy taką samą odpowiedź. Później tłumaczył, że był to jego protest.
Sekretarz powtarzał w kółko te same zdania
Szczepan Skorupski został zapytany przez dziennikarza TVP3 Kielce o opinię prawną dotyczącą Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. Skorupski opowiedział wyuczoną formułką:
Szczepan Skorupski
sekretarz miasta Kielce
Zdezorientowany dziennikarz stwierdził: – Ale nie odpowiedział pan na moje pytanie. Ja pytam, jak wygląda opinia prawna dotycząca MOW-u – ponowił pytanie. Skorupski nie zamierzał powiedzieć nic ponad to, co już przekazał dziennikarzowi. – Panie sekretarzu, czy pan się dobrze czuje? Czy pan nie rozumie, o co ja pytam? - zapytał dziennikarz.
– Urząd Miasta w Kielcach z roku na rok pracuje coraz lepiej... – rozpoczął Skorupski i po raz trzeci odpowiedział tą samą formułką.
Redaktor TVP 3 nie dawał za wygraną i podjął kolejną próbę. – Panie sekretarzu, jest pan pracownikiem publicznym. Zadam jeszcze raz pytanie: jak wygląda opinia prawna dotycząca MOW-u?
Niewzruszony sekretarz powtórzył swoją odpowiedź.
Zrezygnowany dziennikarz zapytał: – Czy jest pana przełożony w pracy? Czy moglibyśmy porozmawiać? Skorupski na to: – Urząd Miasta w Kielcach z roku na rok pracuje coraz lepiej…
"Wodociągi Kieleckie w sposób wzorcowy usuwają awarie…”
Szczepan Skorupski nie odniósł się jeszcze do specyficznego wywiadu. Nie wiemy, czy jego zachowanie było manifestacją - tak, jak to było w przypadku wypowiedzi rzecznika Wodociągów Kieleckich.
Czytaj także: "Żona mówi do mnie: mój ty viralu". Rzecznik Wodociągów Kieleckich o TVP i internetowej sławie
Nagranie wywiadu z Ziemowitem Nowakiem, który w kółko powtarzał te same zdania, stało się hitem internetu. Urzędnik tłumaczył później, że był to jego protest.
– Mój wywiad dla publicznej TVP Kielce był demonstracją, protestem przeciwko manipulacji, jakiej ta telewizja dokonała i do tej pory z niej się nie wycofała – tłumaczył wówczas w rozmowie z "Wyborczą". Nowak opublikował również na Facebooku obszerne oświadczenie w tej sprawie.
Nie wszystkim jest do śmiechu
Mieszkańcy Kielc po wypowiedzi sekretarza Szczepana Skorupskiego są podzieleni. Jedni pochwalają jego postawę, inni z kolei zarzucają mu lekceważenie i brak szacunku. Negatywnie wypowiadają się niektórzy kieleccy radni. Na stronie Radia Kielce zostało opublikowane stanowisko jednego z nich:
“Nie można w ten sposób lekceważyć mieszkańców, tym bardziej w tak ważnej sprawie jaką jest Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy i z wątpliwościami, które się pojawiają w tej kwestii. Całe procedowanie projektów uchwał złożonych przez radnych budzi wiele wątpliwości. Sekretarz miasta, który pobiera pensje z publicznych pieniędzy nie powinien się w ten sposób zachowywać. Gdyby to nie działo się w Kielcach a w innym mieście, jego przełożony zapewne zakończyłby współpracę. Obawiam się niestety, że w Kielcach tak się nie stanie”.
Kamil Suchański, przewodniczący Rady Miasta, również negatywnie ocenia wypowiedź Skorupskiego.
– Jestem bardzo zażenowany. Może sekretarz chciał być śmieszny, jednak MOW i przyszłość jego wychowanków oraz pracowników, to nie powód do żartów. 1 kwietnia był ponad 3 tygodnie temu, może wtedy bym taki żart zrozumiał. Nie chce mi się także wierzyć, że sekretarz nie konsultował tej wypowiedzi z prezydentem. Jeśli tak, to chyba pan prezydent Wenta powinien wiedzieć co zrobić z panem sekretarzem – stwierdził przewodniczący.

