Gwiazdor miał być kandydatem Samoobrony w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Gwiazdor miał być kandydatem Samoobrony w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta, Albert Zawada / Agencja Gazeta

W Polsce angażowanie artystów do polityki nie jest dziś niczym zaskakującym. Jak się okazuje, przed laty także Krzysztof Krawczyk mógł stać się politykiem. Dostał propozycję od Andrzeja Leppera. Dlaczego nigdy się nie zdecydował na start?

REKLAMA

Krzysztof Krawczyk mógł być europosłem Samoobrony

W najnowszym wywiadzie dla "Faktu" wieloletni menadżer zmarłego muzyka, Andrzej Kosmala wrócił wspomnieniami do sytuacji, gdy Krawczyk miał dostać propozycję wejścia w wielką politykę. Partia Andrzeja Leppera szukała wtedy kandydatów do Parlamentu Europejskiego.
– Do Krzysztofa zadzwoniła asystentka Leppera. Powiedziała, że tworzą listę kandydatów do wyborów i chcieliby, aby on się na niej znalazł. Krzyś był tym bardzo zdziwiony. Zawsze interesował się polityką, śledził uważnie to co się dzieje, nigdy jednak nie myślał o czynnym w nią wejściu – opowiada Kosmala.
– Proszę mi wierzyć, że cały tydzień o tym dyskutowaliśmy i Krzysztof przez moment zaczął się poważnie zastanawiać. Znał angielski, do tego wtedy miał poczucie, że nie zawsze będzie śpiewał, że może to dobry moment na coś nowego. Ludzie go kochali, szanowali, więc pewnie miałby szansę – wspomina menadżer.
Czytaj także:
Ostatecznie muzyk nie zdecydował się na ten odważny krok. Jego wielka miłość i pasja do muzyki przeważyła nad chęcią zaistnienia w polityce.

Dlaczego Krawczyk odmówił Lepperowi?

– Wychodził z założenia, że wejście w poważną politykę, bycie europosłem jest nie do pogodzenia ze śpiewaniem. Czuł, że występy na scenie uwłaczałyby powadze urzędu. Zadzwonił i powiedział "Andrzej ja bez muzyki jednak żyć nie umiem, nie mogę z niej zrezygnować" – przytacza agent piosenkarza.
– Odmówił więc Samoobronie. Potem śmiał się, że byłby pionierem, a tak został nim Paweł Kukiz. (...) Po latach stwierdził, że może zrobił błąd, bo Kukiz będąc politykiem nadal śpiewa. Do tego miałby jako były europoseł większą emeryturę, a nie te 1700 złotych – mówił Kosmala w rozmowie z "Faktem".
Czytaj także:
logo
źródło: fakt.pl