
20-letni napastnik VfL Wolfsburg, Bartosz Białek, doznał w środowy poranek poważnej kontuzji na treningu Wilków. Klub po południu poinformował, że Polak zerwał więzadła krzyżowe i czeka go kilka miesięcy przerwy. Kariera naszego asa została więc niespodziewanie zahamowana.
REKLAMA
Do fatalnego zdarzenia, o którym jako pierwszy napisał portal SportBuzzer.de, doszło w środowy poranek podczas treningu Wilków. Po jednym ze starć Bartosz Białek padł na murawę i cierpiał, trzymając się za kolano. Polaka szybko przetransportowano na badania, a ich wyniki ogłosił klub po południu. Niestety diagnoza jest najgorsza z możliwych.
20-latek coraz lepiej radzi sobie w Bundeslidze, strzelił już dwa gole a trener Oliver Glasner coraz częściej stawiał na byłego zawodnika Zagłębia Lubin, za którego w 2020 roku Wilki zapłaciły ok. 5 milionów euro. Niestety kariera snajpera została zahamowana, bo po urazie więzadeł krzyżowych dochodzi się do sprawności minimum przez pół roku.
Uraz miał miejsce w lewym kolanie, gdy Polak wykonywał gwałtowny zwrot w biegu. Wszystko zaprezentował nawet trener Glasner. Jeszcze w środę lekarze podjęli się rekonstrukcji uszkodzonej struktury. Wychodzi na to, że Bartosz Białek będzie gotowy do gry dopiero jesienią, gdy trwać już będzie kolejny sezon Bundesligi. Młodzieżowy reprezentant Polski nie pomoże też Biało-Czerwonym, co z pewnością zmartwiło trenera Macieja Stolarczyka.
Uraz 20-latka to trzeci taki przypadek w 2021 roku wśród polskich piłkarzy grających za granicą. Najpierw więzadła zerwał Krystian Bielik, pomocnik Derby County. Później pech dopadł Jacka Góralskiego z Kajratu Ałmaty. Obaj stracili przez to szansę wyjazdu na Euro 2020. Bartosz Białek raczej nie był brany pod uwagę przez selekcjonera Paulo Sousę, ale jego uraz na pewno nie pomoże w rozwoju i stawianiu kolejnych kroków w karierze.
