Fot. Rainmaker Content Limited

Życie jest łatwiejsze, kiedy jest się Brytyjczykiem. Zawsze wiesz, co powiedzieć, bo dobre maniery wysysasz wraz z pierwszą 5 o’clock. A kiedy jednak nie wiesz, to po prostu rzucasz losowo wybrane słowo, które wszyscy biorą za wyborny przykład brytyjskiego poczucia humoru. A co najważniejsze, w trakcie lockdownu mogłeś oglądać “Wystawionych” - subiektywnie rzecz biorąc najlepszą pandemiczną produkcję, jaka powstała.

REKLAMA
  • “Wystawieni” to serial komediowy, w którym główne role Michaela Sheena i Davida Tennanta grają… Michael Sheeen i David Tennant.
  • Oba sezony będą już w rozpoczynający się długi weekend majowy dostępne online na canalplus.com oraz w CANAL+ SERIALE.
  • Aktorzy przekonują, że “Wystawieni” nie pokazują ich prawdziwego życia, mimo że… grają sami siebie, w produkcję zaangażowali własne żony, a za plan filmowy służą ich domy. Brzmi podejrzanie?
  • Żarty żartami, ale “Wystawieni” (oryginalny tytuł: “Staged”) to naprawdę bardzo udana próba przekucia w serial tematu, który w “normalnych” okolicznościach wyśmialiby pewnie nawet główni zainteresowani, czyli Tennant i Sheen. No bo jak śmiesznych może być dwóch aktorów przekomarzających się na “aktorskie” tematy? I to przez zoom? W mocno ograniczonej przestrzeni?
    Jak pokazują ostatnie miesiące, w życiu absolutnie wszystko jest możliwe: papier toaletowy może być przedmiotem pożądania, oglądanie fit-celebrytów w internecie — najlepszym workoutem, na jaki nas stać, a Sheen i Tennant — najzabawniejszym brytyjskim komediowym tandemem pod słońcem.
    Jak do tego doszło? Odnośnie dwóch pierwszych przypadków, niech każdy odpowie zgodnie ze swoim sumieniem. A jeśli chodzi o “Wystawionych”, największą rolę zagrała tu nasza, nazwijmy to, ciekawość świata.
    Bo nad czym najczęściej zastanawialiśmy się, siedząc zamknięci w swoich mniej niż bardziej przestronnych mieszkankach oraz w rzadziej niż częściej pranych dresach? Nad jednym: ciekawe, czy inni też tak mają?
    “Wystawieni” dają najlepszą możliwą odpowiedź na to pytanie: z jednej strony zaspokajają naszą potrzebę podglądactwa, ale jednocześnie stanowią odskocznię od naszej szarej rzeczywistości — wprost do podobnie szarej rzeczywistości “znanych ludzi”.
    Ale, jak stwierdzimy z nieskrywaną satysfakcją po obejrzeniu pierwszych odcinków, ci panowie z telewizji wcale nie są tacy piękni w tym lockdownie. Też zdarza im się pić za dużo wina, podrzucać butelki do kosza sąsiadów i dać się na tym złapać. Też chowają się po kątach przed swoimi dziećmi. Też mają żony, które czasem tracą do nich cierpliwość.
    Przykłady można mnożyć, chociaż z drugiej strony chyba nikomu z nas nie zdarzyło się w czasie lockdownu umówić na calla z Samuelem L. Jacksonem…
    Tak, on też pojawia się w “Wystawionych” we własnej osobie. I podobnie jak Sheen i Tennant w przezabawny sposób odgrywa przerysowaną wersję siebie samego. Podobnie jak pojawiające się w drugim sezonie Whoopie Goldberg czy Judi Dench.
    Ta meta-autentyczność to siła napędowa serialu. — Zanim zaczęliśmy kręcić, pomyślałem sobie: “Chwila. Kim jest ta postać”? — mówił Sheen w wywiadzie dla RadioTimes. — Dziwnie jest grać samego siebie. Zdałem sobie sprawę, że nawet będąc sobą samym, muszę szukać w scenariuszu punktów zaczepienia, których mogę się złapać — wspominał aktor znany między innymi z serialu “Master of Sex”.
    Wbrew bowiem temu, co może nam się wydawać, “Wystawieni” nie są jedną wielką improwizacją dwóch kolegów po fachu. Owszem, Sheen i Tennant przyjaźnią się odkąd zagrali razem w “Dobrym Omenie”, podobnie jak ich żony, które towarzyszą im w serialu, a w prawdziwym życiu również są aktorkami. Niemniej jednak Sheen i Tennant z serialu to postaci fikcyjne.
    — Fantastycznie było mieć kogoś, kto powiedział nam kim “jesteśmy”. Na początku lockdownu uświadomiłem sobie, że przez kilka dni chodziłem w tych samych kaloszach, szortach i jednej szarej bluzie. Stwierdziłem, że to może być moja “lockodownowa persona” więc to właśnie ją przeniosłem do “Wystawionych” — komentował Tennant.
    Pomysł na “Wystawionych” wyszedł od reżysera i scenarzysty w jednej osobie, Simona Evansa. Wraz ze współproducentem, Phinem Glynnem, postanowili zaproponować rolę Tennantowi. Ten z kolei polecił Sheena.
    Mimo znanych nazwisk na pokładzie, losy serialu powstającego w pandemicznej rzeczywistości wcale nie były pewne. Pierwszy odcinek powstawał w dwa tygodnie — bez budżetu, bez wynagrodzeń dla żadnego z członków ekipy. Wyszło, jak się okazało, nieźle, bo BBC, do którego przesłano nagranie, z miejsca kupiło sześć 15-minutowych odcinków.
    Ani Sheen, ani Tennant nie mieli więc w lockdownie zbyt wiele czasu, aby nadrobić książkowe zaległości czy nauczyć się szydełkować, jednak żaden z nich nie zamierzał narzekać: — Umówmy się: mogłem pracować z domu. Kto chciałby wracać do tego, co było? — żartował Sheen. Albo może nie żartował?
    Odpowiedzi spróbujcie poszukać w CANAL+ SERIALE oraz online na canalplus.com. Oba sezony, w całości można oglądać w Polsce, wyłącznie w CANAL+. 1 maja CANAL+ SERIALE pokaże cały sezon pierwszy, a 2 maja fani będę mogli zobaczyć wszystkie odcinki sezonu drugiego. Start maratonów każdego dnia o 21:00. Oba sezony będzie również można oglądać online na canalplus.com – odpowiednio od 2 i od 3 maja.

    Artykuł powstał we współpracy z CANAL+.