
Od dłuższego czasu trwają spory na temat wysokości odpisu, który wierni będą mogli przeznaczyć na Kościół. Premier w negocjacjach z duchowieństwem postanowił odwołać się do woli parlamentu. Ze strachu – sugerują komentatorzy.
Dyskusja na temat sposobu finansowania Kościoła po likwidacji Funduszu Kościelnego, trwa już od jakiegoś czasu. Duchowni, zamiast proponowanej przez rząd stawki 0,3 procent, oczekują odpisu co najmniej w wysokości 0,7 procenta – pisze Katarzyna Wiśniewska w "Gazecie Wyborczej". Jak w tej sytuacji zareagował szef rządu?
"Gazeta Wyborcza"
Dziennikarka "GW" dodaje też, że niezależnie od ostatecznej wysokości odpisu Kościół może być spokojny o swoje finansowanie co najmniej przez cztery najbliższe lata. W czasie tego "okresu przejściowego" państwo zobowiązało się bowiem dopłacać ewentualnie brakujące sumy aż do poziomu 89 mln zł.
Autorka tekstu stara się też wyjaśnić, dlaczego Kościół obawia się zmian związanych z finansowaniem swojej działalności:
"Gazeta Wyborcza"
Więcej w "Gazecie Wyborczej"
