Piotr Zieliński poprowadził w sobotę SSC Napoli do triumfu, zaliczył gola i asystę
Piotr Zieliński poprowadził w sobotę SSC Napoli do triumfu, zaliczył gola i asystę Fot. SSC Napoli

Znakomite spotkanie rozegrał w sobotę w Serie A Piotr Zieliński. Polski pomocnik poprowadził SSC Napoli do triumfu 4:1 (3:0) nad AC Spezia, notując bramkę i asystę na swoim koncie. Neapolitańczycy wskoczyli na pozycję wicelidera rozgrywek, która pozwoli na występ w Lidze Mistrzów w sezonie 2021/2022. Mistrzowie Włoch z Interu Mediolan rozstrzelali na swoim terenie Sampdorię Genua Bartosza Bereszyńskiego (5:1).

REKLAMA
Piotr Zieliński i jego SSC Napoli mierzyli się w sobotę ze AC Spezia w meczu, który mógł dać Azzurrim awans na ligowe podium, o które walczą aż cztery ekipy. I na którym są dwa wolne miejsca, bo pierwsze zapewnił już sobie Inter Mediolan. Spezia bije się o ligowy byt, więc faworyt mógł być tylko jeden. Zwłaszcza że miał w składzie doskonale grającego Polaka.
Reprezentant Polski już w 15. minucie otworzył wynik meczu, a wszystko stało się po podaniu Giovanniego Di Lorenzo, który ruszył prawym skrzydłem, zgrał w pole karne, a nasz pomocnik wyszedł do piłki i zaskoczył gospodarzy. Zieliński po raz siódmy w sezonie wpisał się w sobotę na listę strzelców.

A do gola dorzucił jeszcze asystę, bo raptem osiem minut później Napoli wyprowadziło kontratak, Piotr Zieliński posłał do boju Victora Osimhena, a ten z zimną krwią podwyższył prowadzenie na 2:0. Nigeryjczyk jeszcze przed przerwą zdobył bramkę na 3:0 i zwycięzca był już znany.

W drugiej połowie Napoli zrazu straciło gola, Roberto Piccoli celnie strzelił dla gospodarzy, a wynik ustalił w 79. minucie Meksykanin Hirving Lozano. Piotr Zieliński był już wówczas na ławce rezerwowych, bo w 69. minucie zmienił go Dries Mertens. Cenna wygrana dała Azzurrim awans na miejsce wicelidera i szansę powrotu do Ligi Mistrzów jesienią.
logo

W Udine w sobotę grała ekipa innego Polaka, Łukasza Skorupskiego. Bologna FC zremisowała 1:1 z Udinese Calcio, a gole zdobywali Rodrigo De Paul dla Zebr oraz Riccardo Orsolini dla bolończyków. Nasz bramkarz rozegrał pełne 90 minut i nie miał szans na skuteczną interwencję przy bramce dla rywali.
Sampdoria Genua gościła z kolei na Giuseppe Meazza, gdzie mistrzowie Włoch z Interu Mediolan mieli okazję zaprezentować się po odzyskaniu tytułu po jedenastu latach przerwy. Nerazzurrim prowadzenie do przerwy zapewnili Roberto Gagliardini i Alexis Sanchez, a dla gości trafił Balde Keita.

Po zmianie stron Sampdoria przyjęła jeszcze dwa ciosy, od Andrei Pinamontiego i Lautaro Martineza, ostatecznie przegrała więc 1:5 z drużyną mistrzów Italii. Bartosz Bereszyński, którym miał się interesować właśnie Inter Mediolan, zagrał w sobotę całe spotkanie w zespole Claudio Ranieriego.
logo