
Hertha Berlin zremisowała 0:0 pojedynek ligowy z Arminią Bielefeld i wykonała niewielki, ale jednak krok w stronę utrzymania w Bundeslidze. Krzysztof Piątek pod koniec pierwszej połowy mógł strzelić gola, ale nie opanował piłki. Polak zagrał w niedzielę 73 minuty.
REKLAMA
Piłkarze Herthy Berlin - z Krzysztofem Piątkiem w pierwszym składzie - podejmowali w sobotę Arminię Bielefeld. O starciach tego gatunku, drużyny 15. z 16., zwykło się mawiać, że toczą się o sześć punktów. I faktycznie dla stołecznych mecz miał kapitalne znaczenie, bo wygrana pozwalała się oderwać od strefy spadkowej i być blisko celu.
Czytaj także:Tak samo zresztą dla gości, którzy znajdowali się na pozycji barażowej i szukali punktów na gwałt, by zepchnąć do baraży Werder Brema i Herthę Berlin. Remis dla obu ekip był niezbyt korzystny, liczyły się trzy punkty. Stara Dama miała więcej z gry do przerwy, Krzysztof Piątek był blisko szczęścia przed bramką gości, ale piłka mu odskoczyła i Polak nie zdołał wpisać się na listę strzelców.
Po zmianie stron Hertha grała dużo słabiej niż przed przerwą, a Arminia nacierała, nie potrafiła jednak zamienić żadnej z okazji na gola. Krzysztof Piątek zszedł z murawy w 73. minucie, jego koledzy dowieźli remis do końca. Wygrana dawałaby im komfortową sytuację, ale remis też nie jest zły. Arminia pozostała na pozycji barażowej, a Hertha jest dwa "oczka" wyżej. Obie ekipy, tak samo jak Werder Brema, mają po 31 punktów.
W niedzielę walczyli też o punkty i ligowy byt na dwóch innych stadionach Bundesligi. FC Kolen, które jest aktualnie na pozycji 17. i spadek zagląda mu w oczy, zostało na RheinEnergieStadion rozgromione przez SC Freiburg 4:1 (0:1). Przy stanie 1:2 rzutu karnego dla Kozłów nie wykorzystał znany z polskich boisk Ondrej Duda, jego zespół musi za tydzień ograć Herthę, by myśleć o pozostaniu w lidze.
Tymczasem we Frankfurcie miejscowy Eintracht dał się zaskoczyć FSV Mainz, które ostatnio ograło Bayern Monachium (2:1), a teraz prowadziło na terenie faworyta po bramce Karima Onisiwo. Orły uratowały remis w końcówce, gola strzelił Ajdin Hrustić i Eintracht stracił dwa "oczka", wypadając z czwórki na rzecz Borussii Dortmund. Ta za tydzień sama zmierzy się ze znakomicie grającą ostatnio Moguncją.
