
Zakończyła się piąta edycja programu "Ślub od pierwszego wejrzenia". Już wiadomo, które pary postanowiły trwać w małżeństwie, a które po programie zakończyły relację.
REKLAMA
Piąty sezon programu od początku budził sporo emocji. Bez wątpienia najbardziej kontrowersyjną postacią była Iga, która została żoną Karola. Zarówno widzowie, jak i eksperci często wytykali kobiecie "wybuchy emocjonalne" i większość z nich przewidywała, że ten związek nie przetrwa, a para została fatalnie dobrana.
Karol, raczej spokojny i małomówny, w finałowym odcinku postanowił o relacji z Igą powiedzieć trochę więcej – wyznał, że żona go zraniła, a gdy kamery były wyłączone, często się kłócili. Mówił, że sprawy zaszły tak daleko, że musiał się przed nią ukrywać i po programie musi skorzystać z pomocy psychologa.
Gdy ekspert dopytywał, o jakie zachowania dokładnie chodzi, mężczyzna odpowiedział: "To były przykre słowa, dotyczyły mojej osoby: że kłamię, jestem osobą dwulicową. Czułem się zmanipulowany". Dodał, że te sytuacje nie były rejestrowane przez kamery i odbywały się często przez telefon, a Iga miała te rozmowy nagrywać.
Iga od pierwszego odcinka była najbardziej krytykowaną uczestniczką programu. Również teraz, po ostatnim odcinku, w mediach jest ofiarą hejtu i dużej krytyki. Wcześniej informowała o tym na swoim Instagramie, teraz zablokowała możliwość dodawania komentarzy i oświadczyła, że na jakiś czas się wylogowuje.
"Dam sobie czas na pracę, skupienie, okiełznanie moich emocji. Ale przede wszystkim czas na przygotowanie się, bo mimo chwilowego kryzysu jestem mocnym zawodnikiem, zawsze pracowałam z ludźmi i dla ludzi, pomagałam innym, prowadziłam zajęcia, spędzałam czas z przyjaciółmi. Nie miałabym tego wszystkiego, gdybym była taka, jak piszecie, taka jak mnie opisują. (...) Mnie można na chwilę zatrzymać, ale nie zniszczyć" – napisała kobieta.
Ostatecznie Karol zdecydował się na rozwód, choć jego żona chciała zostać w związku, jednak na temat relacji nie zdradziła nic więcej.
W jednym ze swoich stories na Instagramie napisała: "Jestem w szoku po ostatnim odcinku. Program nauczył mnie podchodzenia do sytuacji na chłodno. To, co zostało powiedziane, jest sporym wyolbrzymieniem i minięciem się z prawdą. Jest też mocnym przekroczeniem granicy. Niestety, ale Instagram to jedyne miejsce, gdzie mogę zabrać głos i stanąć we własnej obronie po koncercie bzdur, jakie usłyszałam. Kij ma dwa końce. A program pokazał wam tylko jeden".
Iza i Kamil postanowili natomiast, że pozostaną w małżeństwie, a Laura i Maciej się rozstali.