Kamil Grosicki przez lata był filarem reprezentacji Polski
Kamil Grosicki przez lata był filarem reprezentacji Polski Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Kamil Grosicki to największy nieobecny w składzie reprezentacji Polski na Euro 2020. Selekcjoner umieścił pomocnika na liście rezerwowych, ale jego szanse na występ w turnieju są niewielkie, bo od miesięcy nie gra w swoim klubie. Na turniej nie pojadą też kontuzjowani Krzysztof Piątek, Arkadiusz Reca czy Krystian Bielik. Kogo jeszcze pominął selekcjoner?

REKLAMA
Kamil Grosicki to największy nieobecny i największa niespodzianka wśród odrzuconych przez selekcjonera piłkarzy w składzie na Euro 2020. Popularny "Grosik" wypadł w grudniu nawet z szerokiego składu West Bromwich Albion, dostał zgodę od klubu na transfer, a Anglicy chcieli mu nawet wypłacić cały kontrakt.
Nie zdecydował się odejść, nie grał i choć Sousa zabrał go na trzy marcowe mecze eliminacji MŚ, na Euro 2020 pomocnik nie pojedzie. Grosicki przez lata był filarem drużyny narodowej, wziął z nią udział w Euro 2016 i mundialu w Rosji (2018), był liderem nie tylko na murawie, ale też w szatni.
Czytaj także:

Paulo Sousa w poniedziałek powołał 26-osobowy skład Biało-Czerwonych na Euro 2020. Wśród powołanych nie ma kontuzjowanych piłkarzy: Krzysztofa Piątka, Arkadiusza Recy, Krystiana Bielika oraz Jacka Góralskiego. Dwa pierwsi wypadli z gry miesiąc przed turniejem i mogą mówić o wielkim pechu. Wszyscy dostali zaproszenie, by odwiedzić zespół w Opalenicy, gdzie kadra będzie trenować od 24 maja.
Kamil Grosicki (West Bromwich Albion), tak samo jak Rafał Augustyniak (Ural Jekaterynburg), Robert Gumny (FC Augsburg), Sebastian Szymański (Dynamo Moskwa) są na liście rezerwowej selekcjonera Paulo Sousy. Jeśli ktoś z wybrańców selekcjonera dozna urazu, na jego miejsce wskoczy ktoś z tej czwórki. Inny status ma bramkarz Radosław Majecki (AS Monaco), który weźmie udział w zgrupowaniu, ale nie jest przewidziany do gry na ME.

Wśród powołanych zabrakło piłkarzy mistrzów Polski, Legii Warszawa. Najbliżej składu był chyba Bartosz Slisz, który był w orbicie zainteresowania, ale ostatecznie wypadł z kadry. Tak samo jak Bartosz Kapustka, który nie znalazł uznania w oczach selekcjonera, choć mocno pracował na powołanie i szansę gry w finałach. Piłkarze z PKO Ekstraklasy w ogóle nie za bardzo zaimponowali Portugalczykowi.
Paulo Sousa nie dał również szansy bramkarzowi Bartłomiejowi Drągowskiemu (ACF Fiorentina), choć ten regularnie gra w Serie A. Ze składu wypadł w klubie Sebastian Walukiewicz (Cagliari Calcio) i również nie jedzie na ME. Na swój czas poczekać muszą młodzi i utalentowani Michał Karbownik (Brighton and Hove Albion) oraz Sebastian Kowalczyk (Pogoń Szczecin).
Sporo było znaków zapytania w kwestii napastników, zwłaszcza po poważnej kontuzji Krzysztofa Piątka. Sousa postawił na Dawida Kownackiego (Fortuna Duesseldorf) oraz Jakuba Świerczoka (Piast Gliwice), a nie wziął pod uwagę Kacpra Przybyłki (Philadelphia Union) czy 19-letniego Nicoli Zalewskiego (AS Roma).

Czy 26 piłkarzy powołanych przez selekcjonera Paulo Sousa na zgrupowanie reprezentacji Polski faktycznie pojedzie na Euro 2020. Przekonamy się już wkrótce. 24 maja w Opalenicy ruszają przygotowania do finałów piłkarskich ME, Portugalczyk najpóźniej 1 czerwca poda listę powołanych na turniej. Oby tylko zdrowie dopisywało.
logo