The Reds rzutem na taśmę mogą wskoczyć do Ligi Mistrzów
The Reds rzutem na taśmę mogą wskoczyć do Ligi Mistrzów Fot. Liverpool FC

Liverpool FC od kilku tygodni ścigał czołową czwórkę Premier League i w środę wreszcie dopiął swego. Pokonał na wyjeździe Burnley FC 3:0 (1:0) i wskoczył na czwarte miejsce w tabeli kosztem Leicester City. Przegrywać nie przestaje Tottenham Hotspur, który na kolejkę przed końcem sezonu może wypaść z pucharów. Kontuzji doznał niestety Łukasz Fabiański.

REKLAMA
W środę rozegrano drugą część 37. - przedostatniej w sezonie 2020/2021 - kolejki Premier League. Najciekawiej zapowiadała się walka Liverpoolu o awans do czwórki i szansę gry w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. The Reds udanie finiszują w rozgrywkach, wygrali ostatnie trzy mecze i chcieli przedłużyć swoją serię o starcie na Turf Moor. Burnley FC sprawy ułatwiać nie zamierzało.
The Reds nacierali od początku meczu, ale gola zdobyli dopiero w końcówce pierwszej połowy. Na listę strzelców wpisał się Roberto Firmino. Po zmianie stron swoje trafienia dołożyli Nathaniel Phillips i Alex Oxlade-Chamberlain, piłkarze Juergena Kloppa efektownie odprawili The Clarets. I wskoczyli na miejsce czwarte w tabeli, kosztem Leicester City.
Czytaj także:

Kolejną porażkę, już dwunastą w sezonie, poniósł Tottenham Hotspur. Koguty jeszcze wiosną walczyły o awans do Ligi Mistrzów, teraz grozi im całkowite odpadnięcie z europejskich pucharów. Jak na finalistę Ligi Mistrzów z 2019 roku jest to upadek znaczący. W środę Steven Bergwijn dał prowadzenie Spurs, ale Aston Villa FC wyrównała chwilę później.
Pechowo piłkę do własnej bramki skierował Sergio Reguilon, a wygraną The Villains dał jeszcze przed przerwą Ollie Watkins. Tottenham nie miał recepty na rywali i przegrał ważny mecz. W tabeli jest siódmy i na kolejkę przed końcem może wypaść z europejskich pucharów. AVB zajmuje miejsce 11. i dokładnie na nim zakończy sezon Premier League.
Arsenal Londyn w derbach z Crystal Palace wygrał 3:1 (1:0), a dwa gole zdobył Nicolas Pepe. Trzeciego dołożył Martinelli, a dla miejscowych na Selhurst Park bramkę strzelił Christian Benteke. Kanonierzy są w ligowej stawce na pozycji dziewiątej i mogą się jeszcze załapać na puchary. Sroki z Newcastle ograły (1:0) zdegradowane Sheffield United po bramce Josepha Willocka. Everton FC również 1:0 wygrał z Wilkami z Wolverhampton, bramkę strzelił Richarlison.

West Ham United mierzył się z West Bromwich Albion. Młoty już w 4. minucie zmarnowały rzut karny, nie popisał się Declan Rice. Później Matheus Pereira otworzył wynik i dał w 27. minucie prowadzenie WBA.
West Ham odpowiedział bramkami Tomasa Soucka, Angelo Ogbonny oraz Michaila Antonio. Trzy punkty dla WHU, ale polskich fanów musi niepokoić uraz Łukasza Fabiańskiego na rozgrzewce przed meczem. Golkipera zastąpił między słupkami Darren Randolph.
logo