
Pracownicy kopalni w Turowie na znak protestu postanowili zablokować ruch przy granicy z Czechami długą kolumną samochodów. Na szybach aut widnieją różne hasła, takie jak np. "Ręce precz od Turowa".
REKLAMA
O całej sytuacji poinformował na Twitterze czeski dziennikarz Filip Harzer, który opisał jak wygląda protest przy granicy z Czechami.
"W Kopaczowie w Polsce rozpoczęła się blokada ruchu do Czech. Górnicy z kopalni Turów protestują przeciwko orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości UE oraz przeciwko czeskiemu procesowi przeciwko Polsce. W demonstracji biorą udział dziesiątki samochodów w długiej kolumnie, często można zobaczyć napis "Ręce precz od Turowa" – czytamy na Twitterze Harzera.
Przypomnijmy, że w piątek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zobowiązał Polskę do zaprzestania wydobycia węgla brunatnego w Turowie. To wynik skargi złożonej pod koniec lutego przez stronę czeską. Minister środowiska Czech Richard Brabec tłumaczył, że pozew ten jest niezbędny dla ochrony czeskich obywateli, ponieważ jego zdaniem Polska nie spełniła postulatów Pragi dot. ochrony środowiska. Brabec dodał również, że aktualnie Czechy traktują obecne wydobycie w Turowie jako nielegalne.
Polska i Czechy miały określić warunki, na jakich może dojść do porozumienia ws. kopalni w Turowie. Według informacji udostępnionych przez Onet, strona polska miała zobowiązać się do zapłacenia 45 milionów na koszt "eliminacji ryzyka związanego z działalnością kopalni". Mimo tego czeski premier Andrej Babicz poinformował we wtorek, że oba kraje nadal nie doszły do porozumienia w tej sprawie, mimo wcześniejszych deklaracji Mateusza Morawieckiego, który twierdził, że "jesteśmy blisko zakończenia tej sprawy".
