Zinedine Zidane zdecydował się odejść z Realu Madryt, teraz wyjaśnił dlaczego tak się stało
Zinedine Zidane zdecydował się odejść z Realu Madryt, teraz wyjaśnił dlaczego tak się stało Fot. Real Madryt

Zinedine Zidane napisał list do kibiców Realu Madryt, w którym wyjaśnił przyczyny swojego rozstania z Królewskimi. Ten został w całości opublikowany na łamach dziennika "AS" i w Hiszpanii wybuchła burza. Francuz zaatakował władze klubu i podał powód, dla którego nie pozostał w Madrycie. "Odchodzę, ponieważ klub nie okazywał mi wsparcia, którego potrzebowałem".

REKLAMA
Odejście Zinedine'a Zidane'a z Realu Madryt odczytano jako efekt braku porozumienia Francuza z szefem klubu, Florentino Perezem. Francuz w latach 2016-2018 wygrywał trzy razy Ligę Mistrzów z Los Blancos, po czym rozstał się z Królewskimi. Drużynę przejął znów w marcu 2019 roku i pracował z sukcesami w czasach kryzysu wywołanego przez pandemię COVID-19.
Czytaj także:

"Odchodzę, ale nie wyskakuję z tonącej łodzi i nie jestem zmęczony trenowaniem drużyny. W maju 2018 rozstałem się z Realem, bo uznałem, że po dwóch i pół roku pracy zespół potrzebował nowego impulsu, aby pozostać na szczycie. Dzisiaj jest inaczej. Odchodzę, ponieważ czuję, że klub nie wspierał mnie tak, jakbym tego oczekiwał. Tym samym trudno było zbudować coś trwałego" – napisał francuski trener w liście do kibiców Realu Madryt.
"Zizou" zaatakował władze klubu, choć tak naprawdę chodzi o jedną osobę. Prezesa Florentino Pereza.
"Wszystko, co budowałem dla klubu każdego dnia, zostało zapomniane. Także to co starałem się przekazać w relacjach z zawodnikami i pracownikami klubu, którzy pracują z zespołem i wokół niego. To był sekret naszych zwycięstw. Aby zdobywać trofea potrzebni są w klubie: ludzie, emocje i potrzebne jest prawdziwe współżycie" - napisał Zinedine Zidane i te słowa można odczytać jako wotum nieufności wobec jego osoby i jego decyzji.
"Szanuję to, co razem zrobiliśmy i czego dokonaliśmy. Moje relacje z władzami i prezydentem klubu w ostatnich miesiącach różniły się od relacji innych trenerów. Nie prosiłem o żadne przywileje, ale chciałem aby pamiętano o tym, co zrobiłem dla tego klubu. Relacje międzyludzkie są ważniejsze od pieniędzy, ważniejsze niż sława i ważniejsze niż cokolwiek innego" - uważa wybitny przed laty zawodnik, który nie potrafił zaakceptować zmian, jakie następowały w ekipie z Madrytu. A może najbardziej wpływu, jaki miały na jego pracę.
"Bardzo mnie zraniło, gdy przeczytałem w prasie po jednej porażce, że wyrzucą mnie z pracy, jeśli nie wygram następnego spotkania. To bolało nie tylko mnie, ale całą drużynę. Takie wiadomości celowo wyciekły do ​​mediów, wywołując złą atmosferę w zespole. Na szczęście miałem w drużynie wspaniałych piłkarzy, którzy byli ze mną na dobre i na złe. Oczywiście nie jestem najlepszym trenerem na świecie, ale potrafię dać drużynie siłę i pewność, których każdy potrzebuje w swojej pracy. Niezależnie od tego jaką funkcję w drużynie czy klubie pełni" - zakończył smutno Zinedine Zidane.

Momentami ostry i pełen smutku wpis Francuza obrazuje, w jaki sposób był w klubie traktowany człowiek, który przeszedł z Realem Madryt do historii i który nie wahał się ratować go w trudnym momencie. Drogi Królewskich i francuskiego trenera rozeszły się chyba na zawsze, przynajmniej póki Los Blancos są w rękach Florentino Pereza. A "Zizou" czeka na nową pracę i z pewnością nie będzie to byle oferta. Bo trenerem i człowiekiem jest wybitnym.
logo