
Do tragedii doszło w miejscowościach Pasym i Silginy na Mazurach. W nocy z 4 na 5 czerwca wybuchły dwa pożary, w wyniku których zginęły cztery osoby – starsze małżeństwo i dwójka młodych mężczyzn.
REKLAMA
Pierwszy pożar miał miejsce w miejscowości Pasym. Strażacy zostali zaalarmowani przez przypadkowego świadka, który zadzwonił pod numer alarmowy. Jak donosi "Super Express", płonął murowany domek letniskowy z trzema osobami w środku.
Jedna z nich spała na najniższej kondygnacji, dzięki czemu udało jej się ewakuować samodzielnie. Starsze małżeństwo, które spało na piętrze, niestety nie mogło się wydostać, gdyż ogień zaczął pochłaniać schody.
Para wyszła na balkon i wołała o pomoc. Osoba, której udało się wydostać z płonącego budynku namawiała ich, by skoczyli, jednak małżeństwo się nie zdecydowało. Gdy na miejsce przyjechała straż pożarna, cały dom stał już w ogniu. Pary nie udało się uratować.
Płonący dach się zapadł
Drugi pożar wybuchł w miejscowości Silginy. Jak informuje "Gazeta Olsztyńska", straż pożarna została powiadomiona o zdarzeniu około godziny 3 w nocy.– W momencie, kiedy na miejsce dojechały pierwsze strażackie zastępy, pożar był już rozwinięty. Ogniem był zajęty cały dach, a część już zawaliła się do środka – powiedział lokalnemu portalowi kpt. Kamil Golon, zastępca komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Kętrzynie.
Strażacy na miejscu mieli utrudnione zadanie, gdyż zapadł się dach budynku. Podczas akcji gaśniczej znaleziono dwa zwęglone ciała, najprawdopodobniej mężczyzn. Przyczyny wybuchu pożaru nie są znane.
Czytaj także: