
Włoskie media piszą o nich, że to stroje dla "kucharzy i kelnerów", Anglicy z kolei uważają, że tak ubierają się "czarne charaktery z filmów o Jamesie Bondzie". Galowe stroje Azzurrich wywołały niemałe poruszenie w świecie piłki tuż przed Euro 2020. Nic w tym dziwnego, zaprojektował je sam Giorgio Armani. Czy Italia sięgnie w nich po sukces i medal ME?
REKLAMA
Na początek jedno niezwykle istotne zdanie gwoli wyjaśnienia. Znakomity projektant Giorgio Armani jest wielkim fanem futbolu, zapalonym kibicem calcio i zagorzałym fanem Interu Mediolan. Czyli obecnych mistrzów Italii. Sukces Nerazzurrich tak go uradował, że zgodził się zaprojektować i uszyć stroje galowe dla włoskiej kadry, które piłkarze będą nosić podczas Euro 2020.
Czytaj także:Armani uszył stroje i wybuchła afera
Dla imperium Armaniego praca z włoską kadrą to nie pierwszy kontakt ze światem piłki. Projektant współpracował już ze swoim ukochanym Interem Mediolan, a jego markę reklamowali m.in. Cristiano Ronaldo, David Beckham, Kaka, Luís Figo, Fabio Cannavaro czy Andrij Szewczenko. Wydawało się więc, że stworzenie strojów dla włoskiej kadry przejdzie bez echa i będzie standardowym projektem Armaniego.Nic z tych rzeczy, stroje Azzurrich wywołały wielkie poruszenie i skrajne reakcje. Powód? Król mody zaproponował czarne koszule oraz spodnie, szyte na miarę i dopasowane do sylwetek piłkarzy, a do tego jasne marynarki, bez klasycznego kołnierza, za to ze stójką i guzikiem. Przypominające nieco mundury albo uniformy, szyte i cięte na modłę wojskową.
Fani zareagowali skrajnie, pytając wprost w social mediach włoskiej reprezentacji: "Gdzie jest włoska elegancja?". Inni stwierdzili surowo, że kadra "wygląda jak reprezentacja kucharzy lub kelnerów", albo że piłkarze po turnieju mogą od razu wziąć udział w jednym z programów kulinarnych w telewizji. Stroje Italii wyśmiali też Anglicy, twierdząc, że tak ubierają się "czarne charaktery z filmów o Jamesie Bondzie". I faktycznie jest pewnie podobieństwo.
