
Biało-Czerwone mają za sobą ciężkie momenty w Lidze Narodów, ale w poniedziałek pokazały kawał bardzo dobrej siatkówki i były blisko pokonania walczącej o czołowe lokaty Holandii. Przegrały jednak starcie z potęgą 2:3 (25:21, 23:25, 25:22, 21:25, 9:15). We wtorek nasz zespół sprawdzą również znakomicie dysponowane Japonki (godzina 15:00). a
REKLAMA
Po zażartym boju i zwycięstwie z Kanadą (3:2) polskie siatkarki w poniedziałek mierzyły się w Rimini z Holandią, zespołem silnym, ogranym i klasę lepszym od Klonowych Liści. I choć Oranje w Lidze Narodów nie grają najmocniejszym składem, wciąż jest to bardzo mocna i bardzo groźna drużyna. Nasz zespół od lat ma z nią rachunki do wyrównania i wygrana na pewno pomogła by je uregulować.
Czytaj także:Biało-Czerwone po słabym początku meczu dzień wcześniej tym razem rozpoczęły kapitalnie. b i od stanu 10:10 zaczęły uciekać Holenderkom po świetnych atakach Malwiny Smarzek i znakomitej grze Martyny Czyrniańskiej, która kapitalnie wprowadziła się do gry. Oranje ścigały nasz zespół przez całego seta (17:20), ale nie zdołały wyrównać i to Polki prowadziły w meczu (25:21).
W partii drugiej nasz zespół udanie zaczął, miał nawet przewagę dwóch-trzech punktów (8:6, 16:13), ale w samej końcówce nie potrafił wykończyć piłki w ataku i zaczęły się problemy. Holandia zaraz odrobiła straty, jeszcze prowadziliśmy po serii punktów 20:18, ale kapitalne akcje Anne Buijs dały triumf 25:23 Holenderkom, które tym samym doprowadziły w meczu do remisu 1:1.
I znów Polska była na czele, kapitalna gra w ataku i mocna zagrywka dawały świetne efekty. Biało-Czerwone prowadziły nawet 12:7, Oranje zaraz jednak zaczęły trafiać atak za atakiem i przewaga malała szybko. Udało się ją w końcówce ustalić na cztery "oczka" (22:18), jednak kolejne błędy Magdaleny Stysiak i Martyny Łukasik sprawiły, że było już 22:21. Decydujące piłki padły naszym łupem, seta zamknęła asem Julia Nowicka (25:22).
Do szczęścia brakowało wygranej w partii numer cztery, ale Holandia mocno się nam postawiła i zgarnęła tę odsłonę. Mocną zagrywką Pomarańczowe utorowały sobie drogę do prowadzenia 16:11, a nasz zespół miał problemy z ich akcjami w ataku i kończeniem własnych akcji. Udało się zerwać do walki, było już tylko 19:21, ale w decydujących momentach Nika Daalderop i jej koleżanki nie pękały i wygrały zaciętą walkę 25:21.
W decydującym secie numer pięć nasza reprezentacja wygrała dzięki Martynie Czyrniańskiej dwie ważne kontry i prowadziła 6:4. Zazębiała się świetnie nasza gra, ale Oranje nie poddawały się o krok. Szybko wzmocniły serwis i odskoczyły nam na stan 10:7. Ta przewaga była już dla naszej drużyny zbyt wysoka, rywalki serwowały znakomicie i wygrały piątego seta 15:9, a cały mecz 3:2.
Po dwóch pięciosetowych występach we wtorek w Rimini nasz zespół czeka jeszcze trudniejsze zadanie, bo stawi czoła walczącej o półfinał rozgrywek reprezentacji Japonii. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 15:00. W tabeli Ligi Narodów Biało-Czerwone zajmują obecne miejsce jedenaste.
Polska - Holandia 2:3 (25:21, 23:25, 25:22, 21:25, 9:15)
Sędziowali: Patricia Rolf (USA), Vladimir Simonović (Serbia)
Sędziowali: Patricia Rolf (USA), Vladimir Simonović (Serbia)
Polska: Julia Nowicka, Malwina Smarzek, Martyna Łukasik, Martyna Czyrniańska, Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Agnieszka Kąkolewska, Maria Stenzel (libero) oraz Monika Jagła (libero), Martyna Łazowska, Magdalena Stysiak, Klaudia Alagierska.
