
Premier Mateusz Morawiecki przed meczem z Islandią (2:2) odwiedził we wtorek reprezentację Polski podczas zgrupowania w Opalenicy. Kurtuazyjne spotkanie szefa rządu z drużyną wywołało lawinę komentarzy w social mediach, gdzie znalazła się relacja z wizyty Morawieckiego. "To zastępstwo za Milika?" – pytali z przekąsem kibice. A po meczu dodawali, że znają już przyczynę słabej gry Polaków.
REKLAMA
Mateusz Morawiecki znalazł czas na spotkanie z piłkarzami i sztabem kadry przed Euro 2020. Z drużyną i jej szkoleniowcami zapoznał szefa rządu Zbigniew Boniek, prezes PZPN. – Jest nam bardzo miło, że pan premier nas odwiedził. Jak to się mówi, błogosławieństwo jest zawsze mile widziane – mówił w Opalenicy "Zibi", który wraz z Robertem Lewandowskim wręczył Morawieckiemu pamiątkową koszulkę drużyny narodowej.
Morawiecki na zgrupowani, kibice nie mieli litości
Oczywiście wizyta Prezesa Rady Ministrów wywołała poruszenie wśród kibiców, którzy zalali social media premiera oraz kadry (kanał "Łączy nas Piłka") komentarzami. "To zastępstwo za Milika?" – ktoś pytał z przekąsem. Inny przyznał, że "obiecał im elektryczne samochody i mieszkania dla młodych za wygranie Euro". Pojawiła się też przestroga, że premier "pomoże im jak przedsiębiorcom w pandemii". Oraz apel do władz federacji: "Bardzo Was proszę nie mieszajcie polityki że sportem!".
Kolejna porcja bardziej i mniej - cytujemy te najbardziej wyważone - zjadliwych komentarzy trafiła na profile po meczu, w którym nasza drużyna nie prezentowała się zbyt dobrze i tylko zremisowała z Islandią 2:2 w Poznaniu. Internauci szybko znaleźli winnego. "Pewnie dlatego tak słabiutko grali" – zauważył jeden z nich. Inny pokusił się o lepsze porównanie. "Walczyli tak jak władza z Covidem" – napisał po meczu.
Ostatni sprawdzian kadry, premier zanotował kolejną wpadkę
Sam premier pochwalił się wizytą w Opalenicy i oczywiście nie ustrzegł się gafy, choć tę przypisać należy osobie prowadzącej jego social media. Cóż, czasem warto sprawdzić terminarz drużyny narodowej. Częściej niż raz do roku."Dziś jeden z ostatnich sprawdzianów przed Euro 2020. Oczekując na mecz Polska-Islandia odwiedziłem naszych piłkarzy na zgrupowaniu w Opalenicy. Atmosfera? Gorąca! Nastroje? Bojowe! Nadzieje? Wielkie! Wieczorem wszyscy trzymamy kciuki za biało-czerwonych!" – napisał premier Mateusz Morawiecki na Twitterze. I nie uniknął pomyłki, bo mecz z Islandią był nie "jednym z", ale naprawdę ostatnim sprawdzianem przed finałami ME.
Z premierem Morawieckim, a może nawet bez jego udziału, nasz zespół 14 czerwca rusza do walki podczas Euro 2020. Pierwszy mecz rozegramy w Rosji, konkretnie w Sankt Petersburgu. A rywalem będą nasi południowi sąsiedzi, reprezentacja Słowacji. Czy "błogosławieństwo" od szefa rządu wystarczy, by odnieść sukces?
