
Reprezentacja Polski zagra po raz czwarty w swojej historii w piłkarskich mistrzostwach Europy. Trzy poprzednie turnieje przyniosły nam jeden awans do ćwierćfinału rozgrywek, czego przed czterema laty dokonał zespół Adama Nawałki we Francji. Wcześniej dwa razy żegnaliśmy się z ME już po fazie grupowej. Jak będzie w tym roku? Sukces jest potrzebny Biało-Czerwonym jak tlen.
REKLAMA
To wprost nie mieści się w głowie, ale reprezentacja Polski na turniej finałowy mistrzostw Europy awansowała dopiero w 2008 roku, gdy po wielkich triumfach naszego futbolu już dawno nie było śladu. Historia naszych zmagań z finałami ME to przede wszystkim historia porażek w eliminacjach, a ostatnio niespełnionych marzeń o potędze. Czy Euro 2020 przyniesie wreszcie przełom?
Cztery turnieje finałowe, dekady porażek mniejszych i większych
Biało-Czerwoni po raz pierwszy walkę o piłkarskie Euro stoczyli w 1959 roku, a konkretnie 28 czerwca. Wówczas w chorzowskim Kotle Czarownic 71 tysięcy fanów podziwiało starcie naszych ze słynną Hiszpanią. Prowadziliśmy po bramce Ernesta Pola z 34. minuty, ale później Luis Suárez i Alfredo Di Stéfano rozmontowali nasz zespół popisowo. Honorowo trafił jeszcze Lucjan Brychczy, by dopełnić porażki 2:4 (1:2).W rewanżu na słynnym Estadio Santiago Bernabéu La Furia Roja zbiła nas 3:0 (1:0), a gwiazdorzy Barcelony i Realu Madryt znów wystąpili w rolach głównych. Biało-Czerwoni pod wodzą Jeana Prouffa nie mieli większych szans z Hiszpanami, ale ci i tak w finałach nie zagrali. W kolejnej rundzie eliminacji - decydującej o awansie na ME - Hiszpanie oddali dwa walkowery Związkowi Radzieckiemu.
Krwawy dyktator Francisco Franco nie zgodził się na przyjazd komunistów oraz występ swojej drużyny w Moskwie. Polacy daliby się pokroić za mecz z ZSRR, z którym dwa lata wcześniej wygrali na Stadionie Śląskim 2:1 po dwóch golach Gerarda Cieślika. Rosjanie dzięki wycofaniu Hiszpanii awansowali na Euro, które w 1960 roku wygrali w Paryżu, bijąc w finale Jugosłowian (2:1).
W roku 1964 drogę na mistrzostwa zamknął nam zespół Irlandii Północnej (0:2 i 0:2), a cztery lata później w grupie eliminacyjnej - turniej rozrastał się w szybkim tempie - zdystansowali nas Francuzi oraz Belgowie. Polska wyprzedziła tylko słabiutki Luksemburg. Wielkiego mieliśmy pecha w kolejnych eliminacjach, bo nasz zespół w grupie trafił na Niemców.
Kazimierz Górski nie pomógł, tak samo jak inni
Walka o Euro 72' toczyła się w grupie 8. pod dyktando Niemców i Polaków. Albania i Turcja zbierały od nas cięgi, wszyscy wiedzieli, że decydować będzie dwumecz między faworytami. Pierwsze starcie wygrali w październiku 1971 roku nasi rywale, a mecz przeszedł do historii. Było to pierwsze po wojnie starcie z Niemcami o punkty. Trzecia drużyna świata na Stadionie X-lecia dała prawdziwy popis.Ale najpierw to nasz zespół pokazał klasę, w 28. minucie wynik otworzył Robert Gadocha. Niestety już minutę później Gerd Müller trafił na 1:1, a po przerwie dał swojej drużynie prowadzenie. Wynik ustalił Jürgen Grabowski, a Niemcy nieco ponad pół roku później cieszyli się w Brukseli ze złota Euro 72', bo w finale ograli ZSRR 3:0. Orły Górskiego wzięły za to złoto igrzysk olimpijskich, obie jedenastki zmierzyły się później podczas sławnego mundialu w 1974 roku.
Kolejne Euro uciekło nam po zażartej rywalizacji z Holandią, która wyprzedziła trzeci zespół świata lepszym bilansem bramek. Nie pomogło nawet słynne 4:1 z Pomarańczowymi w Chorzowie. W 1979 roku porażka 1:2 i remis 1:1 z NRD sprawiły, że grupę eliminacyjną wygrali Oranje. A przed Euro 84' nie mieliśmy szans z ZSRR oraz Portugalią. Cztery lata później nasz zespół grał fatalnie i wyprzedził w grupie tylko słabiutki Cypr.
Zapaść polskiej piłki na przełomie lat 80. oraz 90. sprawiła, że o awansie na ME mogliśmy tylko marzyć. A w kolejnych eliminacjach lekcji futbolu udzieliły nam Anglia oraz Irlandia. Euro 96' również umknęło Biało-Czerwonym, tym razem przez Rumunów i Francuzów. Nie udało się także awansować na Euro 2000, choć w finałach grało już od dawna 16 drużyn, Polska w eliminacjach znów poległa. Lepsi byli Anglicy oraz Szwedzi. Kampania przed turniejem w 2004 roku mogła przynieść sukces, ale poza Szwedami ograli nas sensacyjnie Łotysze. Selekcjonerem był wówczas nie kto inny, tylko Zbigniew Boniek.
Przełom po holendersku i bohater Ebi Smolarek
Przełomu dokonał w 2006 roku Leo Beenhakker, ale eliminacje nasz zespół rozpoczął od klęski z Finlandią 1:3. Później przyszła passa wygranych, bramkę za bramką zdobywał Euzebiusz Smolarek, który 11 października 2006 roku został bohaterem śląskiego Kotła Czarownic, gdy dwa razy trafił przeciw Portugalii (2:1). To był przełom, tak samo jak rewanż w Lizbonie i cudowna bramka Jacka Krzynówka na 2:2, gdy bramkarz Ricardo po atomowym uderzeniu dostał piłkę "za kołnierz".Eliminacje udały się nam wybornie, ale już finału Euro 2008 niekoniecznie. W debiucie zagraliśmy w Klagenfurcie z naszym odwiecznym rywalem, Niemcami. Po bramkach Lukasa Podolskiego 8 czerwca 2008 roku Biało-Czerwoni zaznali smaku porażki (0:2) na ME, później zremisowali z Austrią 1:1 (bramka Rogera Guerreiro) i ulegli Chorwacji 0:1, by pożegnać się z finałami ME. Klęska w debiucie, jeden gol i chaotyczna gra. Nie tak sobie to Euro wyobrażaliśmy.
Podobnie jak kolejne, którego nasz kraj był gospodarzem wespół z Ukrainą i które miało dać nam powrót do europejskiej czołówki. W meczu otwarcia na dopiero co zbudowanym Stadionie Narodowym Polska zremisowała z Grecją 1:1, a swojego pierwszego gola w Euro strzelił Robert Lewandowski. Ten wynik to był zawód, ale nasz zespół bo błędzie Wojtka Szczęsnego grał w dziesiątkę, jego zastępca Przemysław Tytoń obronił do tego rzut karny.
W meczu numer dwa kadra Franciszka Smudy - podobnie jak sam selekcjoner - zawiodła, a Rosjanie mogli ten mecz wygrać. Remis 1:1 uratował nam Jakub Błaszczykowski, nie popisali się za to kibice, którzy starli się w Warszawie z fanami z Rosji. Mecz o wszystko we Wrocławiu z Czechami Polacy przegrali 0:1, jako pierwszy gospodarz w historii Euro nie wyszli w finałach z grupy do fazy pucharowej.
Adam Nawałka i ćwierćfinał Euro 2016
I znów cztery lata później przyszedł przełom, a wszystko za sprawą Adama Nawałki. W eliminacjach znaleźliśmy się tylko za Niemcami, których udało się Biało-Czerwonym ograć po raz pierwszy w historii. 11 października 2014 roku na Stadionie Narodowym Arkadiusz Milik i Sebastian Mila dali nam historyczny triumf, który był zapowiedzią udanych finałów ME.Te rozpoczęliśmy od wyszarpanego z trudem zwycięstwa nad Irlandią Północną 1:0 po bramce Milika. To było pierwsze zwycięstwo Polaków w historii ME. W meczu numer dwa padł remis 0:0 z Niemcami, których los znów z nami skojarzył. A potem Jakub Błaszczykowski zapewnił nam triumf 1:0 nad Ukrainą i awans do 1/8 finału. Gdzie zremisowaliśmy ze Szwajcarią 1:1, a gola znów strzelił dla Polski Błaszczykowski.
Helweci odpowiedzieli cudną bramką Xherdana Shaqiriego, jedną z najpiękniejszych w historii Euro. Karne lepiej strzelali nasi, wygrali 5:4 i awansowali do ósemki. W niej los skojarzył nas z Portugalią, późniejszym mistrzem Europy. Polacy prowadzili 1:0 po bramce Roberta Lewandowskiego już w 2. minucie meczu, ale Selecao odpowiedzieli przed przerwą bramką Renato Sanchesa. A potem ograli nas w konkursie jedenastek 5:3, bo swój strzał zepsuł Jakub Błaszczykowski. Historyczny wynik stał się faktem, ale była szansa na więcej.
Reasumując, w finałach piłkarskich mistrzostw Europy reprezentacja Polski rozegrała dotąd 11 spotkań, z czego wygrała dwa razy, sześć razy remisowała (wliczamy remisy 1:1 w fazie pucharowej Euro 2016) oraz przegrała trzy spotkania. Bilans bramek naszej drużyny to 7 strzelonych i 9 straconych.
Bilans reprezentacji Polski w piłkarskich mistrzostwach Europy:
11 meczów | 2 zwycięstwa - 6 remisów - 3 porażki; bramki: 7:9
Trzy gole w finałach Euro strzelił dla Polski Jakub Błaszczykowski, dwa ma na koncie Robert Lewandowski, a po jednej Roger Guerreiro i Arkadiusz Milik. Najwięcej asyst, po dwie, zapisali na swoim koncie Kamil Grosicki i Jakub Błaszczykowski. Ten ostatni, wespół z Łukaszem Piszczkiem i Robertem Lewandowskim zagrali po osiem meczów w finałach Euro dla Polski, co jest rekordem.
