Andrzej Bieniasz z zespołu Pudelsi zmarł w styczniu bieżącego roku, ale dopiero teraz został pochowany.
Andrzej Bieniasz z zespołu Pudelsi zmarł w styczniu bieżącego roku, ale dopiero teraz został pochowany. Fot. Michał Lepecki / Agencja Gazeta

Po niespełna pięciu miesiącach od śmierci na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie odbył się pogrzeb Andrzeja "Pudla" Bieniasza. W ramach stypy zorganizowano specjalny koncert, na którym zagrali przyjaciele muzyka z zespołu. Lider krakowskiej grupy Pudelsi odszedł w wieku 66 lat. Zmagał się z rzadkim chłoniakiem z komórek płaszcza.

REKLAMA
Andrzej "Pudel" Bieniasz był gitarzystą zespołu Pudelsi, autorem tekstów i członkiem Akademii Fonograficznej ZPAV. Jak informowaliśmy w naTemat.pl, od początku grudnia 2020 r. przebywał w szpitalu. Walczył z rzadkim typem nowotworu – chłoniakiem z komórek płaszcza.
Od listopada 2019 do maja 2020 r. muzyk przechodził serię chemioterapii i immunoterapii. Poddał się również przeszczepowi szpiku i kiedy wszystko wskazywało na to, że artysta powoli odzyskuje siły i wraca do zdrowia, to niestety jego stan się pogorszył. W sierpniu nastąpił nawrót choroby. Leczenie lidera Pudelsów utrudniała niestety trwająca pandemia koronawirusa, która wydłużała proces walki z chorobą. Muzyk zmarł 20 stycznia tego roku w wieku 66 lat.
Andrzej Bieniasz został pochowany na Cmentarzu Rakowickim, prawie sześć miesięcy po ogłoszeniu jego śmierci. Wcześniej ciało założyciela Pudelsów zostało skremowane. W uroczystościach pogrzebowych wzięli udział rodzina i bliscy artysty w tym m.in. Piotr Foryś i Maciej Maleńczuk. Po zakończeniu ceremonii na Facebooku pojawiło się zdjęcie z pogrzebu, które udostępnił muzyk jazzowy Janusz Iwański.

W ramach stypy odbył się koncert, który zorganizowali przyjaciele muzyka z zespołu. Zagrano największe przeboje Pudelsów w hołdzie zmarłemu artyście. Z kolei przed pogrzebem wdowa po muzyku poprosiła uczestników ceremonii o niekupowanie kwiatów. Zamiast tego poinformowała o zbiórce datków na rzecz Fundacji Centaurus.

Czytaj także:

logo