Zdjęcie jest ilustracją do tekstu.
Zdjęcie jest ilustracją do tekstu. Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

W szpitalu w Toruniu zmarła trzylatka, która dwa tygodnie temu trafiła na tamtejszy oddział ratunkowy z ciężkimi obrażeniami ciała. W sprawie zatrzymano rodziców dziecka, którzy usłyszeli zarzut usiłowania zabójstwa. Jako że 3-latka zmarła, oskarżenia wobec nich mogą zostać zaostrzone.

REKLAMA
Pod koniec maja na oddział ratunkowy toruńskiego szpitala dziecięcego trafiła trzylatka z niezwykle rozległymi obrażeniami ciała. Dziewczynka była w stanie krytycznym. Przez prawie dwa tygodnie lekarze walczyli o jej życie. Niestety nie udało się jej uratować.
Trzylatka zmarła w nocy z piątku na sobotę, o czym poinformował media rzecznik szpitala.
To całkowicie może zmienić sytuację prawną rodziców trzylatki, którzy od końca maja przebywają w areszcie z zarzutami usiłowania zabójstwa 3-latki.
– Zadali jej uderzenia przedmiotami, otwartą dłonią po całym ciele, w tym w szyję oraz w twarz, a także nie zapewnili jej niezbędnej pomocy, koniecznej do zaopatrzenia złamania kości ramiennej prawej. Do kulminacji doszło 28 maja. Wówczas rodzice mieli spowodować u dziecka urazy głowy. Zadając ciosy, doprowadzili do licznych zmian w obrębie mózgowia i masywnego obrzęku mózgu – mówił dwa tygodnie temu rzecznik toruńskiej Prokuratury Okręgowej, Andrzej Kukawski.
W związku ze śmiercią dziewczynki kwalifikacja czynu i zarzuty stawiane Sylwii M. i Przemysławowi O. mogą zostać zmienione.
Przypomnijmy, że mężczyzna był już wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu i odbywał już karę pozbawienia wolności. 3-latka nie jest jedynym dzieckiem pary. Poza nią mają jeszcze dwójkę dzieci i spodziewają się kolejnego.
Czytaj także:
logo