
W piątek rozpoczęła się sprawa sądowa między Mają Hyży a jej byłym mężem Grzegorzem Hyżym. Piosenkarka tego samego dnia wieczorem opublikowała post w mediach społecznościowych, w którym podziękowała fanom za wsparcie.
REKLAMA
"To nie był łatwy dzień dla mnie. Dzięki wsparciu od najbliższych, ale również dzięki Waszemu wsparciu, dałam radę. Wasze historie dodają mi siły i wiary, że jest nadzieja na lepsze życie. Cieszę się, że Was mam, bo w Nas Kobietach siła" – napisała w piątek wieczorem na Instagramie Maja Hyży.
Tego samego dnia stawiła się w sądzie na rozprawie z Grzegorzem Hyżym. Byli małżonkowie toczą bój sądowy o opiekę nad synami Wiktorem i Alexandrem. Grzegorz domaga się ustalenia opieki naprzemiennej nad dziećmi. Z kolei piosenkarka zarzuca mu, że angażuje synów do konfliktu między nimi.
Przypomnijmy, że Maja Hyży oskarżyła w mediach społecznościowych najprawdopodobniej właśnie swojego byłego męża o "nękanie i prześladowanie".
– Przeszłam drogę pełną upadków i wzlotów. Płakałam ze szczęścia jak i z bólu. Ale doszłam tu, gdzie czuję, że nigdy nie byłam tak szczęśliwa! Niestety jest jeden człowiek, który nie godzi się z moim szczęściem. Mimo że wybrał swoją drogę i poszedł beze mnie, ma własną rodzinę, żyje na dużo wyższym poziomie niż ja, to nie daje mi żyć od lat – pisała na Instagramie.
Osoba, o której napisała Hyży, ma zatruwać artystce życie i "wszelkimi sposobami chce odebrać jej szczęście". "Jestem nękana i prześladowana od lat, krytykowana i obwiniana o wszystko. Ciągle dostaje wykłady, jak powinnam żyć, postępować i przede wszystkim, jaką jestem złą matką" – mogliśmy przeczytać w jej instagramowym poście.
Czytaj także: