
Karol Strasburger od blisko dwóch lat jest szczęśliwym ojcem. 73-latek doczekał się córki. W jednym z ostatnich wywiadów opowiedział, jak zmieniło się jego życie po pojawieniu się dziecka. Prowadzący "Familiadę" musiał zrezygnować z dalekich wypraw.
REKLAMA
Strasburger niezmiennie od 1994 roku prowadzi teleturniej "Familiada". Natomiast w życiu prywatnym prezentera zaszły ostatnio duże zmiany. W 2019 roku wziął ślub z młodszą o 37 lat Małgorzatą Weremczuk. Niedawno został też ojcem.
Para wychowuje razem 19-miesięczną córkę Laurę. – Mamy cudowną córeczkę, która jest spełnieniem naszych marzeń. Przez wiele lat, z różnych powodów, nie było mi dane doświadczyć rodzicielstwa – mówił Strasburger w rozmowie z portalem Pomponik.pl.
Podkreśla, że późne rodzicielstwo przynosi mu wiele radości i stara się spędzać każdą wolną chwilę z rodziną. Aktor niebawem skończy 74-latka. Nadal uwielbia aktywny tryb życia. Jego wielką pasją są podróże.
Media podają, że gospodarz "Familiady" chciał w tym roku wyjechać do słonecznej Chorwacji. Jednak wszystko wskazuje na to, że będzie musiał zmienić plany, w obawie o swoją córkę.
– Podróżowanie stało się kłopotliwe, szczególnie kiedy jedziesz z dzieckiem i stoisz w korku, bez możliwości żadnego zjazdu. Doświadczyłem tego ostatnio, wracając z Mazur do Warszawy" – przyznał gwiazdor w rozmowie z tygodnikiem "Życie na gorąco".
– Boję się, że po okresie izolacji wszyscy ruszą teraz tam (do Chorwacji) na wakacje, bo są stęsknieni wypoczynku. Boję się korków na drogach i tłoku na miejscu. A ponieważ cały czas jeżdżę camperem, który sam zrobiłem, to trwałoby to bardzo długo – podsumował w rozmowie z Pomponik.pl.
Czytaj także: