
Remis Polski z Hiszpanią na Euro 2020 daje polskiej reprezentacji szanse na dalszą grę w mistrzostwach. Ale nie każdy był tego pewien, szczególnie dzień po klęsce biało-czerwonych ze Słowacją. Przypomniał o tym w swoim pomeczowym komentarzu Kamil Glik.
REKLAMA
– Przed tym meczem mało ktoś w nas wierzył. Ja wierzyłem. Na konferencji mówiłem o tym. Widzieliście, że trzeba zrobić dwa kroki w tył, żeby zrobić skok do przodu. Graliśmy dobrze w defensywie. To szczęście tez trzeba mieć i my je mieliśmy – stwierdził po zremisowanym z Hiszpanią meczu w Sewilli Kamil Glik.
Polski obrońca zaznaczył, że prawdziwy finał zagramy ze Szwedami i ma nadzieję, że z lekkim opóźnieniem, ale ten turniej właśnie zaczyna się dla biało-czerwonych. Pytany o swoją dobrą postawę w meczu, stwierdził skromnie, że nie wie, czy taka była.
– Przez 3/4 mojej kariery wielu ludzi we mnie wątpiło. Teraz mam 33 lata. Ważne, że wierzy we mnie moja rodzina, reszta jest tylko dodatkiem – odpowiedział Glik.
Na koniec rozmowy nie mogło zabraknąć pytania o mecz ze Szwecją. Czy będzie wygrana? – Zrobimy wszystko, żeby tak było. Tak jak mówiłem wcześniej, ten turniej się dla nas zaczyna. Dzisiaj pokazaliśmy charakter – stwierdził polski obrońca.
Czytaj także: