"Super Express" poinformował, że we wtorek wieczorem pod dom Michała Dworczyka przyjechała straż pożarna.
"Super Express" poinformował, że we wtorek wieczorem pod dom Michała Dworczyka przyjechała straż pożarna. Fot. Krzysztof Cwik / Agencja Gazeta

"Super Express" poinformował, że we wtorek wieczorem pod dom Michała Dworczyka przyjechała straż pożarna. Finalnie okazało się, że przyczyną interwencji był głupi żart.

REKLAMA
"Ktoś zadzwonił na straż i powiedział, że w domu na obrzeżach Warszawy, w którym mieszka Michał Dworczyk, jest pożar i czworo dzieci jest uwięzionych. Przyjechała straż, na szczęście to był głupi żart" – poinformował informator "Super Expreesu".
Przypomnijmy, że jest to już kolejny "atak" na Michała Dworczyka. Jak dobrze pamiętamy niedawno szef KPRM padł ofiarą ataku hakerskiego na swoją prywatną skrzynkę pocztową. W rozmowie z "Wprost" Dworczyk odniósł się do ostatnich wydarzeń związanych z jego osobą.
– Każda akcja dezinformacyjna opiera się na tym, że miesza się informacje prawdziwe ze zmanipulowanymi oraz całkowicie fałszywymi – pokazywałem paniom obrzydliwy film, który jest kolportowany jako moja rzekoma korespondencja. Intencją atakujących jest to, żeby wprowadzić jak najwięcej szumu informacyjnego, a także, by skupić uwagę polityków, mediów, służb oraz obserwować reakcje – mówił szef KPRM.
Czytaj także:
logo