Niemcy niemal przez cały mecz odrabiali straty, udało im się z Węgrami zremisować
Niemcy niemal przez cały mecz odrabiali straty, udało im się z Węgrami zremisować Fot. KAI PFAFFENBACH/AFP/East News

Sensacyjnie toczyło się starcie Węgrów z Niemcami w Monachium, Madziarzy długo prowadzili, ale Die Mannschaft w końcówce doprowadziła do remisu 2:2 (0:1), zapewniając sobie drugie miejsce w grupie śmierci. Węgrzy pożegnali się z turniejem.

REKLAMA
Starcie Niemców z Madziarami znalazło się na czołówkach gazet nie z powodów sportowych, ale przez kwestie łamania praw społeczności LGBTQ+ na Węgrzech i protestu przeciw takiemu stanowi rzeczy, który szykowali - wbrew decyzji UEFA - gospodarze starcia. Umknęło chyba w tym zamieszaniu to, że waleczna ekipa Węgier spróbuje zaskoczyć faworyta na jego terenie.
Czytaj także:

Początek gry był spokojny, Niemcy badali teren i rozgrywali kolejne akcje, ale w 11. minucie fatalnie się zagapili, a Roland Sallai dograł kapitalną długą piłkę do Adama Szalaia, który głową pokonał Manuela Neuera i zszokował stadion Allianz Arena. Fatalny błąd popełnił Mats Hummels, Niemcy nie potrafili zrozumieć tego, co się stało.
Ciężko było im atakować i odrabiać straty, bo nad Monachium przechodziła ciężka ulewa, a murawa była dobrze nasiąknięta wodą. Blisko szczęścia był w 21. minucie Mats Hummels, ale uderzył w poprzeczkę. Po chwili Peter Gulacsi odbił strzał Matthiasa Gintera i w pierwszej odsłonie gospodarze więcej groźnych szans nie mieli. A goście zadowoleni schodzili do szatni prowadząc.

W drugiej połowie długo gospodarze walili głową w madziarski mur, a w 64. minucie Roland Sallai był blisko podwyższenia na 2:0, ale Manuela Neuera uratował słupek. Chwilę później piłkarze Joachima Lowa skontrowali, a Mats Hummels zgrał przed bramką do Kaia Havertza, który doprowadził do upragnionego remisu po koszmarnym błędzie bramkarza Węgrów.

Krótko cieszyli się z gola miejscowi, bo Węgrzy od razu zaatakowali i znów uciszyli Allianz Arenę. Tym razem prostopadle podawał Adam Szalai, a Andras Schafer wpadł w pole karne rywali i strzelił gola na 2:1. Joachim Loew ukrył twarz w dłoniach, jego ludzie znów musieli gonić wynik. Dopadli Madziarów w 84. minucie spotkania, bo rozegrali perfekcyjnie piłkę przed bramką Węgrów, a akcję mocnym strzałem zamknął Leon Goretzka.


Pierwsze miejsce w grupie śmierci zajęli Francuzi (5 pkt), którzy zdystansowali Niemców (4 pkt) oraz Portugalię (4 pkt). Z rywalizacji odpadła reprezentacja Węgier, która miała być chłopcem do bicia, a spisała się znakomicie podczas Euro 2020 i dwa razy zaskoczyła wielkich faworytów.
Niemcy - Węgry 2:2 (0:1)
Bramki: Kai Havertz (66), Leon Goretzka (84) - Adam Szalai (11), Andras Schafer (68)
Żółte kartki: Ilkay Guendogan, Leroy Sane - Endre Botka, Adam Szalai, Attila Fiola
Sędziował: Siergiej Karasiew (Rosja)
Widzów: ok. 15 000
Bohater meczu: Joshua Kimmich (Niemcy)
Węgry: Peter Gulacsi – Loic Nego, Endre Botka, Willi Orban, Atilla Szalai, Atilla Fiola (88. Nemanja Nikolić) – Laszlo Kleinheisler (88. Gergo Lovrencsics), Adam Nagy, Andras Schafer – Adam Szalai (82. Kevin Varga), Roland Sallai (75. Szabolcs Schon)
Niemcy: Manuel Neuer – Matthias Ginter (82. Kevin Volland), Mats Hummels, Antonio Ruediger – Joshua Kimmich, Ilkay Guendogan (58. Leon Goretzka), Toni Kroos, Robin Gosens (82. Jamal Musiala) – Kai Havertz (67. Timo Werner), Leroy Sane, Serge Gnabry (67. Thomas Mueller).
logo