
Poseł Kamil Bortniczuk lubi się czasem wdawać w dyskusje na Twitterze. Po meczu Szwecja – Polska ostro starł się z Wojciechem Wybranowskim, nowym redaktorem naczelnym "Głosu Wielkopolskiego". Doszło do zadziwiającej wymiany zdań.
REKLAMA
Zaczęło się dość niewinnie, jak to między kibicami w mediach społecznościowych. Wojciech Wybranowski ostro skrytykował reprezentację, z kolei Kamil Bortniczuk bardziej stanął po stronie Biało-Czerwonych.
"Młody człowieku. Grałem i kibicowałem jeszcze jak Pana w planach nie było. A Janusza poznajemy po tym, że maluje buźkę i wrzeszczy: 'nic się nie stało'. Nadal czekam na ten sportowy pojedynek. Mam się całkiem zestarzeć zanim Pan się odważy?" – dopytywał w kolejnym poście Wybranowski. Wtedy dyskusja nabrała rumieńców.
Dziennikarz zauważył, że w ubiegłym tygodniu poseł Bortniczuk "z trudem stawiając literki" stwierdził, iż w "przyszłym tygodniu coś przygotuje". "Zabrał się za to jak za przejmowanie władzy w Porozumieniu, więc obawiam się, że przed 50 (zostały jeszcze 2 lata) nie doczekam" – dodał. "Pan redaktor chciałby odbyć jakiś zobiektywizowany trening piłkarski. Pomożecie?" – kontrował Bortniczuk.
"Młody człowieku, rzuciłeś wyzwanie, to teraz nie uciekaj jak przed starciem w Gowinem" – odpowiadał Wybranowski, na co poseł zwrócił się do niego per... "stary człowieku". "Zjem Cię w każdej odsłonie. W każdej dyscyplinie. Możesz wybrać" – zaproponował polityk.
Dalej padły wzajemne oskarżenia i wyzwiska. "Podły jesteś stary człowieku" – stwierdził Bortniczuk i nazwał Wybranowskiego "zakompleksionym grubaskiem". "Panie Poseł, pan się tak szybko nie poddawaj. Nie wycofuj się" – apelował redaktor naczelny "Głosu Wielkopolskiego". Na koniec Bortniczuk przeszedł do ataku: "Wskaż czas i miejsce. Zakompleksiony grubasku..." – dodał.
Ostatecznie panowie ustalili, że zmierzą się na piłkarskim boisku, bo tego dotyczył spór. Chociaż de facto nie wiadomo, bo z wpisów może wynikać też, że aktualna jest potyczka w każdej innej dyscyplinie.
W sieci pojawiło się już sporo komentarzy, że Wybranowski i Bortniczuk dali się ponieść emocjom. A niektórzy zwracają uwagę, że posłowi nie wypada uczestniczyć w takiej dyskusji.
Czytaj także: