
Mieszkańcy Nowej Białej wciąż potrzebują rąk do pracy po tragicznym pożarze. Jeden z mieszkańców napisał list do rządu, w którym zarzucił m.in. brak konkretnej pomocy.
REKLAMA
"Przyjechaliście tutaj. Naobiecywaliście. Zrobiliście swoją szopkę. I co??? No i oczywiście nic!!! Codziennie około 500 wolontariuszy plus mieszkańcy bez dachu nad głową pracują od świtu do zmierzchu, aby wieś postawić na nogi, aby wrócić do domu i czuć się bezpiecznie" – czytamy w liście, który opublikował na Facebooku Maciej Koźlakowski znany także jako DJ Spectra.
"Codziennie to samo ponad 500 osób musi jeść kila razy dziennie. Codziennie to 500 osób karmione jest zupełnie za darmo przez restauratorów z całego Podhala i nie tylko. Tak, tak, tych Restauratorów, którzy w ostatnim okresie sami ledwo wiążą koniec z końcem" – wyliczał dalej autor wpisu.
Maciej Koźlikowski zauważył, że do Nowej Białej dotarła ciężarówka, która dostarczyła mieszkańcom m.in. wodę. W gorzkich słowach uderzył w rządzących.
"Ta woda i ta ciężarówka nie są od Pana ani od nikogo z Waszej "Elity" to samo dotyczy ton jedzenia ubrań środków chemicznych sprzętu oraz wszystkiego co tutaj dotarło... Wszystko, co tutaj jest, pochodzi nie od Was, jak obiecywaliście, a od zwykłych ludzi, od Polaków, którzy nie pozwolą aby inni cierpieli głód i biedę po tym, co się stało w sobotnie popołudnie" – napisał.
Koźlikowski stwierdził, że ludzie zostali zostawieni "na pastwę losu, bez środków, bez pomocy, bez niczego". "Państwo z kartonu Level Expert" – dodał.
Tragiczny pożar w Nowej Białej
To był jeden z największych pożarów, jaki miał miejsce w Polsce w ostatnich trzech dekadach. I jak podkreślają strażacy, bilans pożogi, która wybuchła 19 czerwca w miejscowości Nowa Biała jest ogromny. Całkowitemu lub częściowemu spaleniu uległo 18 budynków mieszkalnych.Akcja służb trwała ponad 27 godzin. W działania w sumie zaangażowanych zostało 111 zastępów tj. 459 strażaków. Poza funkcjonariuszami PSP w akcji uczestniczyli policjanci i żołnierze. Na miejsce tragedii przyjechał Mateusz Morawiecki, który obiecywał poszkodowanym pomoc.
Czytaj także: