Groźny karambol miał miejsce na pierwszym etapie Tour de France
Groźny karambol miał miejsce na pierwszym etapie Tour de France Fot. Photosport International/REX/EAST NEWS

Pierwszy etap tegorocznego Tour de France odbył się w cieniu ogromnej kraksy, do jakiej doszło 46 kilometrów przed metą. Jedna z fanek ustawiła się tuż przy trasie i spowodowała gigantyczny karambol, w którym ucierpiało kilkudziesięciu kolarzy. Pierwszą odsłonę tegorocznych zmagań wygrał Francuz Julian Alaphilippe.

REKLAMA

Kraksa na trasie Tour de France

W sobotę w Breście wystartowała 108. edycja Wielkiej Pętli, czyli najsłynniejszego kolarskiego wyścigu świata. Na początek zmagań zaplanowano etap liczący 197,8 km z metą w Landerneau. Niestety rywalizacja rozpoczęła się od spektakularnej kraksy, która przerwała rywalizację na 46 kilometrów przed metą.

Wówczas jadący na czele peletonu Niemiec Tony Martin uderzył w jedną z fanek, która stała z wielką kartonową tablicą tuż przy trasie i była odwrócona plecami do nadjeżdżających kolarzy. Później wszystko działo się bardzo szybko, kolejni kolarze wpadali na siebie, aż na szosie znalazło się kilkadziesiąt osób. Wszystko wyglądało makabrycznie.

Zmieszanie i sceny grozy, peleton jedzie dalej

Wskutek kraksy doszło do potężnego zamieszania. Jedni zawodnicy omijali zdarzenie szerokim łukiem, poszkodowani zbierali się z asfaltu i kto czuł się na siłach, wymieniał rower i ruszał w pościg za główną grupą. Wszystko działo się przez chwilę wręcz dramatycznie, najgorzej zaś skończyło się dla Jashy Suetterlina, Niemiec wycofał się z rywalizacji.

Peleton tymczasem zlikwidował ucieczkę i triumf zgarnął na ostatnich metrach mistrz świata Julian Alaphilippe. Francuz w niedzielę ruszy na trasę w żółtej koszulce lidera, kolarze pokonają 183,5 kilometra z Perros-Guirec do Mûr-de-Bretagne. Tegoroczny wyścig liczyć będzie 21 etapów i zakończy się 18 lipca w Paryżu, jak nakazuje tradycja Wielkiej Pętli.
logo