
Holender Max Verstappen (Red Bull Racing) wygrał wyścig o Grand Prix Styrii Formuły 1, deklasując w niedzielę mistrza świata Lewisa Hamiltona z Mercedesa. Czerwone Byki uciekają rywalom na czele tegorocznych mistrzostw, a Srebrne Strzały po raz pierwszy w erze hybrydowej przegrały czwarty wyścig z rzędu. Czy to zapowiedź nowego układu sił w królewskiej serii? Tak to wygląda po ośmiu wyścigach w sezonie 2021.
REKLAMA
Ósma odsłona mistrzostw świata Formuły 1 przyniosła rywalizację na torze Red Bull Ring, czyli domowym obiekcie Czerwonych Byków. Ekipa Mercedesa chciała po trzech nieudanych wyścigach wrócić na najwyższy stopień podium, do tego na terenie wielkich rywali. Ale Max Verstappen i spółka znów byli odrobinę lepsi od mistrzów świata i nic nie zapowiadało ich porażki w Grand Prix Styrii.
Czytaj także:Wyścig rozpoczął się od dynamicznego ataku Sergio Pereza na Lando Norrisa, który na chwilę stracił trzecie miejsce na rzecz kierowcy Red Bulla, ale zaraz go skontrował i odzyskał podium dla McLarena. Na czele uciekał Max Verstappen (Red Bull), a za nim pędził Lewis Hamilton (Mercedes). Znakomicie wystartował też Lance Stroll (Aston Martin), który szybko przedarł się na miejsce szóste.
Lando Norris nie utrzymał miejsca w czołówce, bolid zawodził, do tego naciskali na niego rywale i spadł najpierw na czwarte, a po chwili na piąte miejsce. Do trójki wskoczył za to Sergio Perez, którego ścigał uparcie Valtteri Bottas. I znów dwa Red Bulle walczyły o triumf z dwoma Mercedesami, jak w całym sezonie 2021.
Na półmetku rywalizacji na czele wciąż pędził Max Verstappen, który miał ponad cztery sekundy przewagi nad Lewisem Hamiltonem. Walkę o trzecie miejsce wygrywał z kolei Valtteri Bottas, który wyprzedził Sergio Pereza i zaczął mu uciekać. Tymczasem Lando Norris (McLaren) spadł na miejsce szóste, bo wyprzedził go jeszcze Carlos Sainz z Ferrari. A na bohatera zaczął wyrastać Kimi Raikkonen (Alfa Romeo Racing Orlen), który w pewnym momencie wskoczył nawet na miejsce siódme.
Fin szybko stracił pozycję po serii postojów w pit lane, ale walczył o miejsce w pierwszej dziesiątce niedzielnych zawodów. Tymczasem na czele Max Verstappen miał 15, po chwili 17, a później ponad 20 sekund zapasu nad Lewisem Hamiltonem. To był prawdziwi nokaut. Trzeci na metę wpadł Valtteri Bottas (Mercedes), a czwarty Sergio Perez (Red Bull Racing).
Lider mistrzostw świata wygrał po raz czwarty w sezonie 2021, uciekł Lewisowi Hamiltonowi na czele klasyfikacji generalnej na 30 punktów przewagi. W klasyfikacji konstruktorów Red Bull wciąż jest lepszy od Mercedesa. Walka nabiera rumieńców, a za tydzień (2-4 lipca) zmagania o Grand Prix Austrii na tym samym torze, czyli Red Bull Ring.
