
"Nie jestem jak inne dziewczyny/kobiety" – nie zliczę, ile razy słyszałam ten tekst, a co gorsza – sama kiedyś tak o sobie myślałam. To toksyczne hasło powtarzane jest wciąż zbyt często, a powinnyśmy z nim raz na zawsze skończyć, bo nie wyraża niczego poza (często nieuświadomioną) nienawiścią do siebie samych i innych kobiet.
Jestem lepsza, bo "nie jestem jak inne dziewczyny"
"Nie jestem jak inne dziewczyny" to hasło w założeniu podkreślające odmienność wypowiadającej je osoby od reszty kobiet. Najczęściej posługują się nim kobiety, które mają zainteresowania, nawyki czy emocjonalność różniącą się od tych stereotypowo kojarzonych z płcią żeńską."Nie jestem jak inni faceci"
A co z mężczyznami? Rzadziej, ale też można przecież usłyszeć tekst "nie jestem jak inni faceci". Chodzi w nim jednak o coś zupełnie innego, bo chłopcy od urodzenia nie słyszą, że ich zainteresowania są błahe, próżne czy bezwartościowe. Mówiąc "nie jestem jak inni faceci", chcą raczej podkreślić, że np. nie zdradzają, przejmują się uczuciami swoich partnerek czy nie kłamią.

