Lukas Podolski nie szczędził słów krytyki reprezentacji Niemiec po Euro 2020
Lukas Podolski nie szczędził słów krytyki reprezentacji Niemiec po Euro 2020 Fot. imago/Thomas Frey/EAST NEWS

Lukas Podolski, ikona niemieckiej kadry i jej filar przez 14 lat, zabrał głos po odpadnięciu Die Mannschaft z Euro 2020. – Na stadionie mógłby nawet wybuchnąć pożar, a oni i tak pozostaliby na murawie – grzmiał w rozmowie z "Bildem" na temat pasywnej postawy piłkarzy w meczu z Anglią (0:2).

REKLAMA
– Brakowało nam w tym meczu ambicji, woli zwycięstwa i ducha walki. To wszystko wydawało się takie ponure. Gdy patrzyłeś na twarze piłkarzy, nic się na nich nie poruszało – komentował porażkę z Anglikami na Wembley (0:2) zawodnik, który w barwach niemieckiej kadry zagrał 130 meczów i zdobył 49 bramek.

Mistrz świata z 2014 roku nie mógł zrozumieć, dlaczego zespół nie reagował po straconej bramce i dlaczego grał tak pasywnie przeciw Trzem Lwom. – Na stadionie mógłby nawet wybuchnąć pożar, a oni i tak pozostaliby na murawie – grzmiał Lukas Podolski w specjalnym programie dziennika "Bild" na Euro 2020.
Urodzony w Gliwicach 36-letni piłkarz przeanalizował dokładnie grę reprezentacji, punktował jej słabe strony w ofensywie i defensywie, ale i przyznał, że nie zamierza krytykować trenera Joachima Löwa, który wciągnął Die Mannschaft na sam szczyt.
– Nie można oceniać trenera po tym jednym meczu. To, co osiągnął dla niemieckiego futbolu, to coś wielkiego. I tego nikt po nim nie dokona. Można mu tylko podziękować za te lata – dodał Lukas Podolski.
Były reprezentant Niemiec przyznał również, że kadrę czeka pod wodzą Hansiego Flicka głęboka przebudowa, bo potencjał jest spory, ale wymaga nowego podejścia. – Na Euro 2020 było 23-25 naszych najlepszych zawodników, nie mamy ich więcej w tej chwili – zakończył Lukas Podolski.
Czytaj także:

logo